Trzy lata pozbawienia wolności - taki wyrok usłyszał były marszałek województwa z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego Mirosław Karapyta.
Problemy Mirosława Karapyty zaczęły się jeszcze w 2013 roku. W środę Sąd Okręgowy w Przemyślu uznał, że były marszałek winny jest tylko niektórych z zarzucanych mu czynów. Na początku batalii sądowej miał ich 16. Niektóre padły jeszcze w sądzie pierwszej instancji, a kolejne w drugiej. Wyrok 3 lat pozbawienia wolności to kara łączna za 7 zarzutów. Chodzi m.in. o doprowadzenie do tzw. innych czynności seksualnych jedną z kobiet, choć na początku prokurator postawił Mirosławowi Karapycie zarzut gwałtu. Później został on zmieniony na usiłowanie gwałtu, aż w końcu na tzw. inne czynności seksualne. Do tego doszła kara za przestępstwa korupcyjne.
Uniewinniony został - jeszcze w drugiej instancji - od innych zarzutów przestępstw korupcyjnych, które miały polegać na załatwieniu pracy oraz prawa jazdy w zamian za seks. Oprócz Mirosława Karapyty, który zezwolił na publikację pełnego imienia i nazwiska oraz wizerunku, wyrok usłyszał także były burmistrz Ustrzyk Dolnych Henryk S. i zastępca komendanta powiatowego policji z Jarosławia Robert M. Pierwszy usłyszał wyrok 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat za opłacanie z gminnych pieniędzy turystycznych pobytów Mirosława Karapyty w Bieszczadach. Z kolei drugi ma zapłacić 3 tys. zł za bezprawne przekazywanie informacji. Te wyroki również są prawomocne.
Mirosław Karapyta po wyjściu z sali sądowej stwierdził, że wyrok nie satysfakcjonuje go i zapowiedział złożenie kasacji do Sądu Najwyższego. W tej sprawie wypowiedział się również minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który zapowiedział, że będą szukane możliwości prawne, by wyrok wobec Mirosława Karapyty zaskarżyć. Według niego 3 lata pozbawienia wolności, to kara zbyt niska.
Czytaj także: Prezes PSL odwiedził Łęki Górne