Dwie kobiety zatrzymane wczoraj podczas kradzieży w sklepach. Obydwie zostały ukarane wysokimi mandatami.
Wczesnym rankiem, tuż przed 6:00 policję powiadomił personel sklepu Biedronka przy ulicy Kościuszki w Dębicy. Na próbie kradzieży została zatrzymana pani, która usiłowała wynieść ze sklepu napój gazowany i butelkę alkoholu. Łączna wartość towaru wynosiła blisko 90 zł.
Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, najpierw wylegitymowali nieuczciwą klientkę. Okazało się, że to 31-latka, która do Dębicy na gościnne występy przyjechała z Tęgoborza w Małopolsce. Została ukarana mandatem w wysokości 500 zł.
Taka sama kara spotkała 35-latkę z gminy Żyraków, zatrzymaną tego samego dnia po południu w sklepie Rossman przy ulicy Gumniska. Personel zauważył, jak kobieta próbuje wyjść ze sklepu z kosmetykami o wartości ponad 750 zł, nie płacąc za nie. Po przyjeździe policji towar w całości wrócił na półkę.
Mandat za kradzież dokonaną w sklepie można otrzymać wtedy, kiedy wartość towaru nie przekracza 800 zł. Taki czyn kwalifikowany jest jako wykroczenie. Wysokość mandatu waha się od 20 zł do 500 zł. W przypadku odmowy przyjęcia mandatu, sprawa trafia do sadu, a sprawca może zostać ukarany ograniczeniem wolności, aresztem lub grzywną do 5 tys. zł.
Jeśli wartość skradzionego towaru przekracza 800 zł, czyn nie jest już traktowany jako wykroczenie, ale jako przestępstwo, a sprawcy grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Kradzieże sklepowe to jedno z najczęściej popełnianych wykroczeń. Nie ma dnia, żeby funkcjonariusze nie zatrzymali co najmniej jednego amatora darmowych zakupów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze