Upał zabija, zadbajcie o zwierzęta – apelują członkowie Fundacji Psi Azylek. Wtórują im lekarze weterynarii i miłośnicy natury, którzy podkreślają, że w taką pogodę pomocy potrzebują także niektóre dzikie zwierzęta.
Gorące i suche lato to trudny czas dla zwierząt, które w tych dniach potrzebują specjalnego traktowania. Przypomina o tym na swoim facebookowym profilu Fundacja Psi Azylek. Można tam znaleźć kilka ważnych zasad, które regulują dobrostan zwierząt. Te najbardziej podstawowe to: zapewnienie dostępu do świeżej wody, chłodnego schronienia z cieniem, ograniczenie spacerów w godzinach, kiedy na zewnątrz jest najgoręcej: wychodzimy wcześnie rano lub już po zachodzie słońca. Absolutnie nie zostawiajmy zwierząt w samochodzie, nawet na chwilę. Wnętrze auta błyskawicznie nagrzewa się do temperatury, która może grozić udarem cieplnym i prowadzić nawet do śmierci.
- Jeśli widzimy zwierzę zamknięte w nagrzanym pojeździe, w skrajnej sytuacji możemy zbić szybę – informuje podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Dodaje, że najpierw należy zawiadomić służby, a skrajna sytuacja to taka, kiedy zwierzę znajduje się w bardzo złej kondycji i może nie przetrwać do ich przyjazdu.
W ostatnich dniach policjanci nie odnotowali takich incydentów. Było za to jedno zgłoszenie o naruszeniu dobrostanu zwierzęcia, poprzez niezapewnienie warunków adekwatnych do panujących temperatur.
- Zostaliśmy poproszeni o asystę przez pracowników inspekcji weterynaryjnej – tłumaczy rzecznik.
Zgłoszenie dotyczyło psa w Mokrem przetrzymywanego bez możliwości schronienia się przed słońcem. Rzecznik wyjaśnia, że skończyło się na pouczeniu, opiekunowie zwierzęcia przyjęli i wdrożyli zalecenia inspektorów.
Irena Nowak, szefowa Fundacji Psi Azylek zapewnia, że wszystkie psy w schronisku w Podgrodziu także w tych gorących dniach są doskonale zaopiekowane.
- Mamy szczęście, bo mamy dużo drzew i zacieniony wybieg, a kojce są pod drzewami. A mimo to staramy się żeby kojce narażone na bezpośrednie słońce były dodatkowo zacienione. Zakładamy maty maskujące, mokre prześcieradła tak, aby psy miały możliwość odpoczynku. Spacery odkładamy na wczesny ranek lub późny wieczór. W dzień psy mają do dyspozycji baseny z wodą i cień na wybiegu. Miski z wodą uzupełniamy na bieżąco. Mamy też rozłożony parasol ochronny, który zapewnia zwierzętom cień – wylicza.
Dodaje, że taka ochrona nie byłaby możliwa bez wsparcia ludzi, którym leży na sercu los czworonogów.
- Bardzo im jesteśmy wdzięczni – podkreśla.
Tatiana Christoff z Pustkowa-Osiedla, która prowadzi dom tymczasowy głównie dla kotów pod także w sposób szczególny dba teraz o swoich podopiecznych. Świeża woda to podstawa, ale zwierzęta mają do dyspozycji także mokre ręczniki, na których mogą się położyć.
- Nie wszystkie z tego korzystają – mówi Tatiana Christoff.
Jej zdaniem koty wydają się bardziej odporne na upał i chętnie spędzają czas na chłodnej podłodze balkonu.
Ale pani Tatiana zwraca uwagę również na potrzeby, jakie w tym czasie mają dzikie zwierzęta. Sama wystawia poidła dla jeży, korzystają z nich także ptaki i owady.
- Mam pod blokiem miski i fontannę, co chwilę ktoś jest, żeby się napić. A jeże w nocy to całą miskę wody potrafią wypić – opowiada opiekunka zwierząt.
Doskonale radzą sobie natomiast mieszkańcy lasu. Jacek Warżała, leśniczy z Machowej zapewnia, że żadne wsparcie nie jest im potrzebne.
- Mają swoje miejsca z dostępem do wody, jak Staw Machowski. Odpoczywają na podmokłych terenach blisko rzeczki czy potoku, cienia szukają w gęstych młodnikach. Nie potrzebują pomocy – mówi leśnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze