Mieszkańcy alarmują: ptaki wiją gniazdo wprost na słupie energetycznym. Obawiają się o bezpieczeństwo, zarówno ptaków, jak i instalacji energetycznej. Zdaniem ornitologa, ptakom raczej nic nie grozi. Do budowy gniazda platforma nie jest im niezbędna.
A właściwie budują, bo gniazdo bociana to skomplikowana konstrukcja, która musi zapewnić stabilność parze dużych ptaków i ich potomstwu. Mieszkańcy Borowej obawiają się i o bezpieczeństwo ptaków, i o to, czy budowa gniazda nie spowoduje awarii oświetlenie.
- Jak tylko zaczęły, mieszkańcy zgłaszali do Tauronu, że budują bezpośrednio na liniach energetycznych. Przyjechali, obejrzeli i tyle było. Już podobno nie działa oświetlenie uliczne - martwi jeden z mieszkańców.
Wyjaśnia, że zgłaszający mieli nadzieję, że Tauron zamontuje na słupie specjalną platformę, na której mogłoby bezpiecznie opierać się bocianie lokum. Mieli usłyszeć, że ptaki są w trakcie okresu ochronnego i nic zrobić nie można.
Ornitolog Rafał Szczerbik niejako potwierdza tę opinię.
- W miejscach, gdzie bociany próbują budować, nie stawia się platform, bo to tylko zniechęci ptaki w danym roku - tłumaczy.
I dodaje, że trzeba przeczekać sezon i jeśli gniazdo się pojawi (nie od razu duże), to wtedy można wnioskować o ustawienie platformy i przeniesienie na nią gniazda. Taka jest praktyka.
Znawca ptasich zwyczajów uspokaja także tych, którzy niepokoją się o los bocianów. Przypomina, że dawniej nie stosowano wcale platform i ptaki z powodzeniem budowały gniazda.
- Do tej pory mamy w powiecie gniazda na słupach bez platform. Mają trudniej ale dadzą radę jeśli są doświadczone - przekonuje ornitolog.
Choć trudno zaprzeczyć, że przypadki porażenie bocianów przez prąd się zdarzają. Wiedza o tym doskonale właściciele Rancza Muu w Chotowej, gdzie znajduje się stare bocianie gniazdo, zasiedlane każdego roku. Byli świadkami, kiedy prąd zabijał ptaki, które zahaczyły o druty.
Pozostaje mieć nadzieję, że w przypadku bocianów z Borowej tak się nie stanie i w spokoju na nowym gnieździe uda im się odchować małe bocianiątka.
Co ciekawe, przejeżdżając przez tę miejscowość, można zauważyć na słupie energetycznym platformę gotową na to, by budować na niej gniazdo. Z jakiegoś powodu bociany wzgardziły tym miejscem i szukają innych lokalizacji dla swojego lokum.
Bociany w Polsce - zarówno biały, jak i czarny - są pod ścisłą ochroną gatunkową. Nie można ich zabijać , płoszyć, chwytać i niszczyć gniazd. W całym powiecie bocianich gniazd jest około 40.
Bociany to bardzo ciekawe ptaki, od lat utożsamiane z krajobrazem polskiej wsi. Przylatują do nas na wiosnę, odlatują w sierpniu. Tworzą trwałe pary i chętnie wracają do tych samych gniazd, które z latami rozbudowują.
Największym gniazdem w naszym powiecie było prawdopodobnie to na kominie budynku liceum w Pilźnie. Lokum bocianów, które w tym miejscu zostało przetrwało około 40 lat, ważyło prawie tonę. To więcej niż dorosły samiec żubra! Ten ciężar zagrażał konstrukcji komina, konieczne były przenosiny gniazda. Jednak zanim w 2018 roku zostało usadowione na dachu budynku przez specjalistyczną firmę, jej pracownicy musieli je zmniejszyć.
Z innych ciekawostek: bociany są mięsożercami polującymi na łąkach, ale głownie na drobne gryzonie: myszy, krety, dżdżownice, duże owady: pasikoniki, chrząszcze, a także gady jaszczurki, węże, ryby, a nawet pisklęta innych ptaków. Żaby, które są kojarzone jako przysmak bocianów, do ich jadłospisu trafiają raczej rzadko.
W kulturze ludowej gniazdo w pobliżu ludzkich siedzib zwiastuje dobrodziejstwo dla domu i jego mieszkańców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze