Policja odnotowała drobne incydenty podczas rozgrywanego w sobotę, na stadionie przy ul. Piłsudskiego meczu derbowego. Pojedynek pomiędzy Igloopolem a Wisłoką był najspokojniejszym meczem obu drużyn od lat.
Ani na stadionie, ani w jego obrębie nie było kibiców dębickiej Wisłoki. Ci brali udział w pikniku i oglądaniu meczu na telebimie, który został ustawiony na stadionie przy ul. Parkowej. Mecze obu drużyn z naszego miasta zawsze wzbudzają sporo emocji, choć w tym roku obyło się bez poważniejszych wydarzeń.
- Odnotowaliśmy jedynie drobne incydenty - mówi podinsp. Waldemar Mytkoś, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Wśród nich było odpalenie przez kibiców Igloopolu rac, jak również innych materiałów pirotechnicznych.
- Mamy nagrania z meczu, będziemy ustalać i karać osoby odpowiedzialne za to - dodaje podinsp. Mytkoś.
Użyciem przez kibiców rac i innych materiałów z pewnością zainteresuje się również Podkarpacki Związek Piłki Nożnej. Zwłaszcza, że spotkanie derbowe zostało na chwile przerwane, gdyż jeden z tzw. stroboskopów wylądował na murawie i konieczne było jego ugaszenie. Nie będzie to pierwszy raz, gdy na klub nałożone zostaną kary finansowe, za zachowanie ich kibiców.