Ta sytuacja mogła mieć tragiczny finał. Interweniowała straż pożarna, policja i służby medyczne.
Ale pierwsza była opiekunka 92-letniej kobiety, która regularnie odwiedza swoją podopieczną w domu. Tego dnia przed południem zjawiła się o umówionej godzinie, ale mimo pukania, nikt nie otwierał, a drzwi były zamknięte od środka.
Starsza pani mieszka samotnie, więc opiekunka bardzo się zaniepokoiła. Ze środka dochodziły odgłosy, ale nikt nie podchodził do drzwi.
Kobieta wezwała policję. Na miejsce została zadysponowana także straż pożarna. Z remizy wyjechali druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Brzostku.
- Kiedy dotarli pod wskazany adres, była już tam policja - relacjonuje bryg. Piotr Książek z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Dębicy.
Strażacy siłowo otwarli drzwi, umożliwiając wejście. W drodze była już karetka pogotowia. Okazało się, ze 92-latka zasłabła, przewróciła się i nie mogła wstać o własnych siłach.
- Pani została przewieziona karetką do szpitala - mówi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Dodaje, że strażacy podczas interwencji stwierdzili ulatniający się w domu gaz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze