Miniony weekend był wyjątkowo pracowity dla policjantów z Dębicy. Funkcjonariusze zatrzymali aż pięciu nietrzeźwych uczestników ruchu drogowego. Trzech prowadziło samochody, jeden poruszał się hulajnogą elektryczną, a kolejny rowerem. Pierwszy z kierowców został ujęty dzięki zdecydowanej reakcji świadków.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 30 maja, około godz. 16.05 w Latoszynie. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Dębicy otrzymał zgłoszenie o Audi, które poruszało się po drodze od lewej do prawej, stwarzając zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Gdy patrol dotarł na miejsce, samochód był już unieruchomiony.
- Zareagowali świadkowie, którzy zatrzymali pojazd i wyjęli kluczyk ze stacyjki - mówi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy KPP w Dębicy.
Od kierowcy wyczuwalna była silna woń alkoholu. Mężczyzna miał problemy z utrzymaniem równowagi, ale i z komunikacją. Badanie alkomatem wykazało 3,31 promila alkoholu w jego organizmie. Jak ustalili policjanci, 37-letni mieszkaniec Dębicy nie posiadał prawa jazdy, a dodatkowo obowiązywał go dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Po badaniach w dębickim szpitalu trafił do policyjnego aresztu, a jego Audi zostało odholowane na parking strzeżony.
Kolejne zgłoszenie wpłynęło w niedzielę ok. godz. 7 rano. Dotyczyło BMW jadącego autostradą A4 w kierunku Tarnowa bez powietrza w jednym z kół. Według świadków kierowca wykonywał niebezpieczne manewry. Samochód zatrzymał się na MOP-ie Jastrząbka, gdzie świadkowie uniemożliwili dalszą jazdę, wyjmując kluczyk ze stacyjki. Za kierownicą siedział 36-letni mieszkaniec Dębicy. Badanie wykazało 1,99 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny pojazdu.
- Samochód miał uszkodzony zderzak i brakowało mu również przedniej tablicy rejestracyjnej - informuje rzecznik dębickiej policji.
Jednak najbardziej zaskakująca interwencja miała miejsce tego samego dnia około godz. 8.30. Dyżurny KPP w Dębicy otrzymał informację, że przez Głowaczową jedzie Toyota Yaris, której kierująca może być pod wpływem alkoholu. Zgłoszenie przekazano policjantom z Komisariatu Policji w Czarnej. Ci nie zdążyli jeszcze wyjechać, gdy pod budynek komisariatu podjechał wskazany w zgłoszeniu samochód, a z auta wysiadła kobieta, która oznajmiła mundurowym, że chce złożyć zawiadomienie. Funkcjonariusze natychmiast wyczuli od niej alkohol. Kobieta została przebadana alkomatem. Wydmuchała 2,83 promila. 46-letnia mieszkanka gminy Czarna została przewieziona do szpitala na badania, a następnie osadzona w policyjnym areszcie.
Na tym jednak nie koniec weekendowych interwencji. O godz. 10.25 na ul. Sandomierskiej patrol zwrócił uwagę na mężczyznę jadącego hulajnogą elektryczną. Sposób w jaki się poruszał wskazywał, że może być nietrzeźwy. Badanie potwierdziło przypuszczenia funkcjonariuszy, a 46-letni mieszkaniec Dębicy miał 2,87 promila alkoholu w organizmie. Został ukarany mandatem w wysokości 2500 zł.
Zaledwie 40 minut później, również na ul. Sandomierskiej, policjanci zatrzymali kolejnego nietrzeźwego użytkownika jednośladu. Tym razem był to 50-letni mieszkaniec gminy Dębica jadący rowerem. Badanie wykazało 1,23 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Także on otrzymał mandat w wysokości 2500 zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Czarnej jest posterunek a nie komisariat
Matko przenajświętsza i co teraz? Zatrzymanie się nie liczy!
W Czarnej jest posterunek a nie komisariat
Matko przenajświętsza i co teraz? Zatrzymanie się nie liczy!