Nawet 12 lat więzienia grozi 31-letniemu Maciejowi S. z Zawady. Mężczyzna posiadał narkotyki w znacznej ilości. Chce dobrowolnie poddać się karze, nie zdradza jednak od kogo otrzymał amfetaminę, którą następnie miał sprzedać.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dębicy. Maciejowi S. postawiono zarzut o to, że wbrew przepisom ustawy posiadał przy sobie substancję psychotropową w postaci amfetaminy w ilości 4,33 grama. Ponad to w miejscu jego zamieszkania znaleziono 0,6 g marihuany oraz 41,35 g amfetaminy. W toku postępowania ustalono, że Maciej S. miał zamiar ją sprzedawać.
Cała sprawa zaczęła się, kiedy policjanci zabezpieczali jedną z dębickich szkół średnich, co miało związek z serią alarmów bombowych, o których pisaliśmy m.in. TUTAJ. W nocy z 7 na 8 maja, na ul. Lisa mundurowi zauważyli volkswagena passata. Była godz. 00:55. Dokonali przeszukania osób znajdujących się w samochodzie, jak i samego pojazdu. Przy jednym z pasażerów znaleziona została amfetamina. Później przeszukano także jego dom.
Przesłuchany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że chciał dorobić sprzedając narkotyki, ale zapewnił, że nie zdążył tego zrobić. Obawiając się o swoje życie i zdrowie nie przekazał organom ścigania od kogo ma tak dużą ilość amfetaminy.
9 maja prokurator zastosował wobec podejrzanego Macieja S. środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. Maciej S. ma obowiązek trzy razy w tygodniu stawiać się w Komendzie Powiatowej Policji w Dębicy. Za popełniony czyn grozi mu kara od 2 do 12 lat więzienia. Maciej S. wcześniej nie był karany.