Nie będzie miło wspominał wczorajszego dnia 18-letni obywatel Bułgarii. Wszystko zaczęło się od niegroźnej kolizji w Żyrakowie.
Na drodze mijały się dwa samochody Opel corsa, za kierownicą którego siedział 18-letni Bułgar i volvo. Doszło do zahaczenia się pojazdów, uszkodzenia nie były duże. Obaj kierowcy się zatrzymali, wywiązała się sprzeczka. Obywatel Bułgarii stwierdził, że właściciel volvo niczego mu nie udowodni, wsiadł do samochodu i odjechał. Poszkodowany nie zamierzał odpuszczać i ruszył za nim. Zadzwonił również na policję i poinformował o całym zajściu oraz przekazywał mundurowym informacje gdzie znajduje się Bułgar. W końcu został zatrzymany i ukarany mandatem karnym gotówkowym.
- W związku z tym, że ten pan nie posiada stałego adresu zameldowania - mówi asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Wysokość kary może niektórych zaskoczyć. 18-latek, po podsumowaniu wszystkich wykroczeń musiał zapłacić dwa tysiące złotych. Samo spowodowanie kolizji nie było jego jedynym przewinieniem. Okazało się, że młody mężczyzna nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami, samochód którym jechał nie posiadał badań technicznych, a więc formalnie nie był dopuszczony do ruchu, a do tego od ponad roku auto było nie przerejestrowane, choć jest na to miesiąc czasu.