Wczoraj przed południem policjanci zostali wysłani na ul. Sienkiewicza w Dębicy, gdzie według zgłoszenia miało dojść do pobicia mężczyzny. Na miejscu okazało się, że sprawa wygląda zupełnie inaczej.
Było przed godz. 12, a służby o zdarzeniu powiadomił sam poszkodowany. Funkcjonariusze przybyli na miejsce zastali nietrzeźwego mężczyznę, który krwawił z nosa. Poinformował on policjantów o tym, że chwilę wcześniej został pobity, a sprawca ukradł mu portfel. Ale po kilku minutach zeznania zaczęły się zmieniać. Na miejsce wezwana została również załoga pogotowia ratunkowego.
- W końcu mężczyzna przyznał, że sam się przewrócił i do żadnego pobicia nie doszło - mówi asp. Magdalena Baran z Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Ratownicy przebadali 52-latka i uznali, że nie wymaga on hospitalizacji. Nie doszło u niego do żadnych poważniejszych urazów. Asp. Baran podkreśla, że mieszkaniec Dębicy znany jest policjantom z wielu innych wcześniejszych interwencji. I na tym pewnie interwencja by się zakończyła, gdyby nie fakt, że pobudzony mężczyzna używał wulgarnych słów w miejscu publicznym.
- Za to wykroczenie został ukarany mandatem karnym w kwocie 100 złotych - mówi asp. Magdalena Baran.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze