Miejski radny dobrze wytypował drużyny, które zagrały w finałowym meczu mundialu. Choć był przekonany, że mistrzem świata zostanie Argentyna.
Pod koniec czerwca na łamach Obserwatora Lokalnego zabawiliśmy się w typowanie wyników mistrzostw świata w piłce nożnej, a konkretnie finałowego meczu. Trzeba było wskazać reprezentacje, które w nim zagrają, wynik i zawodnika, który zostanie królem strzelców mundialu.
Grzegorz Rusinowski przyznał wtedy, że chciałby, aby w najważniejszym meczu mistrzostw Argentyna spotkała się z reprezentacją Hiszpanii. Wynik, który typował? Stawiał na 3:2 dla Argentyny. I rzeczywiście, obie te drużyny mogliśmy oglądać wczoraj na boisku, ale gol padł tylko jeden i strzelił go reprezentant Hiszpanii. Grzegorzowi Rusinowskiemu nie udało się też prawidłowo wytypować króla strzelców. Stawiał na Leo Messiego, tymczasem kapitan reprezentacji Argentyny, który na tych mistrzostwach trafiał do bramki 8 razy, musiał ulec Kylianowi Mbappé. Kapitan reprezentacji Francji strzelił 2 gole więcej i to on zgarnął Złotego Buta FIFA.
Na niego właśnie stawiała Kinga Rolek z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Dębicy. Nie trafiła za to w finałową parę. Bo choć dobrze obstawiła Argentynę, to miała nadzieję, że zagra właśnie z Francją, ale ta w półfinale przegrała z Hiszpanią, a następnie w meczu o 3. miejsce uległa Anglii i zakończyła turniej poza podium.
Wiesław Lada, wiceprezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, również liczył na finałowe starcie Francji z Argentyną.
– Sercem jestem za Francją, ale rozum mówi Argentyna. Stawiam jednak na 3:2 dla Francji – typował.
I nie trafił, bo choć Argentyna rzeczywiście przegrała, to jednak nie z Francją. A do tego jego faworyt - Leo Messi, nie został królem strzelców.
Blisko wytypowania mistrza świata był Krzysztof Lipczyński, dyrektor Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji Gminy Dębica oraz sędzia piłkarski. Na początku był bowiem przekonany, że to właśnie reprezentacja Hiszpanii sięgnie po Puchar Świata FIFA. Jednak z czasem jego perspektywa nieco się zmieniła i ostatecznie postawił na Francję. I to, jak się okazało, nie była to dobra decyzja.
Typowanie nie udało się też Kazimierzowi Kipie,choć od lat fascynuje się piłką nożną. Argentyny nie widział w finale, był za to przekonany, że zagrają w nim Anglia i Brazylia. Mało tego, bo to właśnie ta druga drużyna miała wygrać strzelając jedynego gola. Tymczasem Canarinhos zaliczyli jedno z najwcześniejszych odpadnięć w historii mistrzostw świata i po raz pierwszy od 1990 roku nie dotarli nawet do ćwierćfinału.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze