Reklama

Mężczyzny szukało kilkudziesięciu strażaków i policja

22/04/2025 10:02

Samochód na prostym odcinku drogi z niewyjaśnionych przyczyn zjechał do rowu i uderzył w drzewo. Na miejscu służby nie zastały żadnego człowieka.

Tuż przed godz. 3 nad ranem, w poniedziałek 21 kwietnia służby zostały powiadomione o zdarzeniu drogowym w Jodłowej. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że samochód osobowy seat z niewyjaśnionych przyczyn zjechał z drogi do rowu i uderzył w drzewo. Ani w pojeździe, ani w jego bezpośrednim otoczeniu nie było nikogo.

- Kierujący oddalił się w nieznanym kierunku - mówi asp. Magdalena Baran z Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.

Rozpoczęła się penetracja terenu. Brali w niej udział zarówno policjanci, jak i strażacy. Do Jodłowej wezwano też szesnastu ratowników z Ochotniczej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Zawadki Brzosteckiej.

Reklama

- Teren wyznaczony wspólnie z policją został dokładnie sprawdzony przez nasze zespoły - informuje OGPR w Zawadki Brzosteckiej.

Nikogo nie udało się znaleźć w okolicy miejsca zdarzenia. Kiedy trwały działania w terenie swoje czynności wykonywali również policjanci. Mundurowi sprawdzili logowania z telefonu, a także adresy, gdzie mógł znajdować się właściciel samochodu. Jego dane udało się bardzo szybko ustalić.

- Sprawdzony został adres ostatniego meldunku, jednak nikogo nie zastano w domu - dodaje asp. Magdalena Baran.

Reklama

W międzyczasie policjanci skontaktowali się z dwoma szpitalami w Tarnowie, a także z tym w Tuchowie, Jaśle i w Dębicy pytając, czy nie zgłosiły się do nich osoby poszkodowane w zdarzeniu drogowym. Ale informacja zwrotna ze wszystkich placówek była identyczna: nikogo takiego nie mieli.

W godzinach popołudniowych do komisariatu w Brzostku zgłosił się 34-letni mieszkaniec Jodłowej, właściciel seata, który kilkanaście godzin wcześniej uderzył w drzewo. Przywiózł go szwagier. Mężczyzna miał widoczne obrażenia na ciele, dlatego policjanci zdecydowali się wezwać załogę pogotowia ratunkowego. Mieszkaniec Jodłowej został przetransportowany do szpitala w Dębicy, z którego chwilę później go wypisano.

Reklama

- Stało się tak na żądanie 34-latka - dodaje asp. Baran.

Mundurowi oczywiście przebadali mężczyznę alkomatem, ale był trzeźwy. Wykonano mu również test narkotykowy. Ten również dał wynik negatywny. Sprawę wyjaśniać będą teraz policjanci, którzy mają do sprawdzenia sporo materiału, m.in. nagrania z kamer monitoringu.

Czytaj także: Trzy osoby trafiły do szpitala [ZDJĘCIA]

 

Aplikacja na Androida

Źródło: Debica24 Aktualizacja: 23/04/2025 18:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama