Kolejny pechowiec podczas wczorajszej ogólnopolskiej akcji Prędkość. I kolejny z gminy Brzostek. Mężczyzna został ukarany mandatem i punktami karnymi.
Wczoraj policjanci w całym kraju prowadzili akcję Prędkość, w trakcie której zwracali uwagę przede wszystkim na zbyt ciężką nogę kierujących, choć nie tylko. W naszym powiecie zabrali trzy prawa jazdy za zbyt szybką jazdę w terenie zabudowanym, choć mandatów wystawili cztery. Dwa trafiły do tej samej osoby. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Ale pecha miał także inny mężczyzna. Kara, jaka została na niego nałożona z prędkością nie miała jednak nic wspólnego.
- Policjanci nieoznakowanym oplem insignią patrolowali drogę nr 73 w Strzegocicach – opisuje podinsp. Waldemar Mytkoś, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Była godz. 18:55. Za patrolem policji jechał samochód, którym kierował 30-letni mieszkaniec Brzostku. Jeden z policjantów w lusterku zauważył, jak kierowca zdejmuje z uchwytu samochodowego telefon i robi zdjęcia nieoznakowanemu radiowozowi.
- Funkcjonariusze przełączyli kamerę w oplu na tylną i nagrywali całą sytuację – opisuje dalej podinsp. Mytkoś.
Potem zatrzymali pojazd jadący za nimi. Mężczyzna przyznał się do używania telefonu w trakcie jazdy. Wszystko wskazuje na to, że zdjęcie miało trafić na jeden z profili w serwisie społecznościowym, gdzie kierujący ostrzegają się przed kontrolami policji. Tego człowieka najwyraźniej nikt nie ostrzegł, że policyjny opel ma dwie kamery i może rejestrować także to, co dzieje się za nim. Być może nikt mu również nie powiedział, że robienie zdjęć siedząc za kółkiem również kwalifikuje się pod używanie telefonu w trakcie jazdy.
- Kierujący za to wykroczenie został ukarany mandatem karnym w wysokości 200 zł i 5 punktami karnymi – mówi podinsp. Waldemar Mytkoś.
Czytaj także: W Jodłowej palił się dom