Reklama

Chciał zapłacić dzieciom, ale nie wiadomo za co

07/06/2022 09:52

Policjant obiecał zająć się sprawą, ale nikt do szkoły nie przyjechał.

Mężczyzna w wieku ok. 30 lat zaczepiał dziewczynki na przystanku pod szkołą w Gumniskach.
- Miał czerwone buty, granatowe jeansy i szarą koszulkę firmy Umbro - mówi dyrektor szkoły Monika Sarnecka.
Dzieci przyszły na przystanek, miały słuchawki na uszach, więc pierwszych słów wypowiedzianych przez mężczyznę nie usłyszały.
- Potem zdjęły słuchawki, a mężczyzna wyciągnął sto, potem dwieście złotych i mówił, żeby wzięły - dodaje dyrektorka szkoły.
Z relacji dziewczynek wynika, że nie powiedział za co te pieniądze miałyby dostać.
- Ale można się domyślić - mówi Monika Sarnecka.
Po chwili na przystanek przyszedł inny mężczyzna. Usiadł i zaczął opowiadać temu, który zaczepiał dzieci m.in. że bolą go nogi.
- Wtedy tamten w wulgarny sposób kazał mu iść dalej. Mieszkaniec Gumnisk tak zrobił, a mężczyzna znów był sam na sam z dziewczynkami - mówi dyrektorka szkoły.
Dzieci zaczęły nagrywać ukradkiem to, co mówi. Niestety przez przejeżdżające obok auta nie wszystko dobrze słychać. Ale wiadomo, że mężczyzna nadal zachęcał do przyjęcia pieniędzy. W końcu poszedł w kierunku szkoły.
- Mamy nagranie z kamer monitoringu - dodaje Monika Sarnecka.
Wraz z rodzicami dzieci od razu wykonała telefon na komisariat policji w Brzeźnicy. Jak wynika z jej relacji funkcjonariusz, który z nią rozmawiał obiecał zająć się sprawą, miał ktoś przyjechać po zapis z kamer. Ale nikt nie przyjechał.
Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy st. asp. Jacek Bator potwierdza, że telefon do komisariatu był. Ale nie doszło do złożenia oficjalnego zawiadomienia.
- Z tego, co się dowiedziałem nic nie wskazuje na to, żeby padła propozycja seksu - dodaje rzecznik.
Czy sam fakt zaczepiania nieletnich i proponowanie im pieniędzy nie wystarczy, by policja wszczęła postępowanie?
Monika Sarnecka jest zaskoczona całą sytuacją. I zapowiada, że jeśli policja potrzebuje oficjalnego pisma w tej sprawie, to ona takie złoży.
- Może to kogoś uchroni przed tragedią - dodaje.
Czy zdarzenie z Gumnisk ma związek ze zgłoszeniem, jakie wpłynęło na policję pod koniec kwietnia od dyrektorki Szkoły Podstawowej w Chotowej? Wtedy za jednym z dzieci miał jechać samochód, który przyspieszał i zwalniał. Alicja Pochodaj-Balasa od razu zawiadomiła mundurowych, którzy po przyjeździe na miejsce nie zauważyli niczego podejrzanego. Informacje o dziwnie zachowującym się mężczyźnie pojawiły się także w Machowej. Czy te sytuacje to za mało, by policja na poważnie zajęła się sprawą?

Czytaj także: Mali Strażacy z Łęk Dolnych liczą na pomoc

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama