Czy to byli źli ludzie? Nie. Po prostu byli Żydami - mówił Tadeusz Jakubowicz, prezes Gminy Żydowskiej w Krakowie, nad mogiłą na Wolicy, w miejscu, gdzie Niemcy 21 lipca 1942 roku zamordowali ponad pięciuset Żydów. We wtorek po południu w Dębicy odbył się Dzień Pamięci o Żydowskiej Społeczności Dębicy.
Upamiętnia on pierwszą likwidację getta w Dębicy, która odbyła się przed 77 laty. W lipcu 1942 roku, 21 i 22 lipca, Niemcy wywieźli do obozu zagłady w Bełżcu ok. 12 tysięcy Żydów z Dębicy. Ale też z Sędziszowa, Radomyśla Wielkiego, Ropczyc, Pilzna, Wielopola, Mielca, Tarnobrzegu, Rozwadowa i innych miejscowości powiatu dębickiego w jego wojennych granicach. Nasze miasto położone tuż przy linii kolejowej na wschód było miejscem, gdzie przed transportem do obozu gromadzono Żydów. Ich selekcja odbywała się na tzw. Księżych Łąkach, gdzie dzisiaj znajduje się osiedle Strumskiego oraz ogródek jordanowski. Ci, którzy mieli pracę oraz ich rodziny, zostali w getcie. Ci, którzy według gestapo, które prowadziło likwidację, nie nadawali się do transportu, ładowano na ciężarówki i wywieziono pod Łysą Górę na Wolicy, gdzie zostali rozstrzelani. W większości byli to ludzie starsi, dzieci i ich matki. Pozostali zostali zgładzeni w Bełżcu.
Na Wolicy wraz z Żydami zgładzonych zostało kilku Romów. Inni trafili także do Bełżca. Niemcy, którzy uznali, że Żydzi i Romowie są kulturowo obcy Europie, tych drugich także zamykali w żydowskich gettach. To była powszechna praktyka w Generalnej Guberni, że także w Dębicy świadczył po wojnie prezes Judenratu Josef Taub.
- Rosnące tu drzewa są świadkami, jak praktycznie wyglądało rozwiązanie kwestii żydowskiej w Dębicy. Miejsce to uświęcone jest krwią męczenników - mówił nad mogiłą na Wolicy Artur Getler z Muzeum Regionalnego w Dębicy.
W getcie po akcji w lipcu 1942 roku pozostało ok. 2 tys. Żydów, wykorzystywanych w niewolniczej pracy i ich rodziny. Wielu innych ukrywało się nielegalnie. Przebywali tu do 15 listopada 1942 roku, kiedy odbyła się druga, całkowita likwidacja getta. Niemal wszystkich Żydów wywieziono do Bełżca.
Niemal wszystkich, bowiem pozostało jeszcze ok. 300 robotników, pracujących głównie przy budowie Lokomotywowni. Już bez rodzin. Nie było to już getto, a Obóz Pracy Dębica, filia obozu w Pustkowie. Obóz w Dębicy został zlikwidowany w marcu 1943 roku, a ostatni robotnicy zostali wywiezieni do obozów pracy w Rzeszowie i Krakowie, albo zgładzeni. Około 80 osób Niemcy rozstrzelali w styczniu 1943 roku, gdy wracali z pracy na kolei. Zbrodni dokonali tuż za wiaduktem, obok skrzyżowania ul. Kościuszki z obecną Głowackiego.
- Jeżeli będziemy pamiętać, to oni będą zawsze żyć w naszych sercach - apelował wczoraj podczas przemówienia na Wolicy Tadeusz Jakubowicz.
Burmistrz Mariusz Szewczyk powiedział wcześniej, że miasto podjęło działania, mające na celu upamiętnienie przedwojennej społeczności żydowskiej Dębicy w przestrzeni miejskiej.
- Pamięć i szacunek są naszą powinnością, dlatego wspólnie musimy czynić starania, aby ocalić od zapomnienia naszą wspólną historię oraz z należytą troską walczyć o prawdę historyczną - powiedział Mariusz Szewczyk.
Czytaj także: