Trwają prace archeologiczne w miejscu, gdzie znajdowała się kuchnia polowa obozu pracy przymusowej w Pustkowie.
Czy w obozie pracy przymusowej w Pustkowie więźniowie chodzili w pasiakach podobnych do tych, które mieli na sobie więźniowie innych niemieckich obozów pracy, czy zagłady? Marian Matkowski z Europejskiego Centrum Pamięci i Pojednania ma nadzieję, że trwające wykopaliska pozwolą jednoznacznie odpowiedzieć na to i wiele innych pytań. Przez lata mówiło się, że w Pustkowie pasiaków nie było, ale Marian Matkowski natrafił na informacje, które temu zaprzeczają.
- Mamy wytypowane miejsce, gdzie znajduje się zakopana hałda ciuchów więźniów. Być może dzięki niej dowiemy się, jaka była prawda - podkreśla.
Badania miejsc związanych z obozem pracy trwają od kilku tygodni. Marian Matkowski mówi, że do tej pory udało się natrafić na wiele rzeczy związanych zarówno z więźniami, jak i z personelem obozu. Znaleźli szczoteczki do zębów, grzebienie, czy fragment munduru z wciśniętym w niego srebrnym medalikiem.
- Zresztą medalików wykopaliśmy bardzo dużo - dodaje Marian Matkowski z ECPiP.
W trakcie prac natrafiono również na nieśmiertelnik pilota Luftwaffe, a także na kotły po kuchni polowej. Pierwotnie przyjęto, że są dwa, teraz już wiadomo, że pod nimi znajduje się jeszcze jeden. Z ziemi wychodzą butelki, łuski, pociski nabojów, a także kości. Do tej pory wszystkie, to kości zwierzęce, ale poszukujący śladów po obozie w Pustkowie mają informacje o miejscach, gdzie mogą znajdować się ludzkie szczątki.
Podczas ostatnich prac, które prowadzone były 6-7 grudnia, a także 9 grudnia zespół poszukiwawczy pod kierownictwem archeologa Michała Czarnika znów natrafił na kolejne nieśmiertelniki, guziki, obuwie, fragment ubrania polskiego więźnia (z literą "P"), butelki, drut kolczasty, różne elementy naczyń i wiele innych ciekawych przedmiotów. Pozwolenie na prace archeologiczne w okolicach Góry Śmierci obowiązywać będzie do końca 2025 roku, ale już teraz Marian Matkowski zapowiada, że będą chcieli je przedłużać, bo pracy nie brakuje.
- Jest tam tego tyle, że mogę tam siedzieć do emerytury i jeden dzień dłużej - podkreśla.
Zdjęcia: Archiwum ECPiP/Wojciech Krużel, Marian Matkowski i Łucja Szumańska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze