Dwóch pijanych kierowców zatrzymali w miniony weekend policjanci. Obaj staną teraz przed sądem.
W sobotę 21 października do Komendy Powiatowej Policji w Dębicy trafił obywatel Ukrainy, który zatrzymany został przez tarnowską drogówkę na MOP Jawornik. 52-latek kierował ciężarowym DAFem, podróżował z pasażerem. Sposób jazdy sugerował, że może nie być trzeźwy. To podejrzenie się potwierdziło.
- Mężczyzna wydmuchał 2,05 promila - mówi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Z racji tego, że do zatrzymania doszło już na terenie powiatu dębickiego, to właśnie do dębickiej komendy przewieziono mężczyznę, gdzie został osadzony w areszcie. Dzień później trafił tam również mieszkaniec Paszczyny.
Była godz. 20:30, kiedy policjantów skierowano do tej miejscowości. Według zgłoszenia kia sportage uderzyła w ogrodzenie. Świadkowie przekazali policji, że podeszli do samochodu, w którym znajdował się kierujący. Mężczyzna wymagał pomocy, krwawił. Jednak kiedy tylko dowiedział się, że ktoś chce wezwać służby - uciekł. Przybyli na miejsce policjanci szybko ustalili adres zamieszkania właściciela samochodu i udali się do jego domu. Mężczyzna znaleziony został w jednym z pomieszczeń gospodarczych. Jak mówi rzecznik dębickiej policji mundurowi zauważyli u niego ślady krwi, dlatego w pierwszej kolejności wezwana została załoga pogotowia ratunkowego.
- Pan został również przebadany alkomatem. Wynik, to 1,68 promila w wydychanym powietrzu - dodaje podkom. Bator.
W trakcie badań w szpitalu okazało się, że mężczyźnie nic nie grozi i może zostać osadzony w policyjnym areszcie. Zarówno on, jak i obywatel Ukrainy staną teraz przed sądem, gdzie odpowiedzą za jazdę pod wpływem alkoholu. Mieszkaniec Paszczyny dodatkowo poniesie również karę za spowodowanie kolizji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze