Józef Szydłowski był w latach 1900-1918 nauczycielem propedeutyki filozofii i pierwszym dyrektorem C.K. Gimnazjum im. Franciszka Józefa w Dębicy, czyli poprzednika obecnego I Liceum Ogólnokształcąca im. Władysława Jagiełły.
Jego grobowiec znajduje się po lewej stronie głównej alejki prowadzącej od bramy głównej do kaplicy Raczyńskich. Dyrektor zmarł w wieku 55 lat na grypę hiszpańską popularnie zwaną „hiszpanką”. W 1918 roku w Dębicy zachorowało na nią wielu mieszkańców miasta.
Pogrzeb Józefa Szydłowskiego odbył się 26 września 1918 roku o godzinie 9 rano. Zwłoki zostały wyprowadzone z gmachu gimnazjum i przewiezione do kościoła św. Jadwigi na nabożeństwo żałobne, po którym zostały odprowadzone na cmentarz i tam pochowane przy licznym udziale młodzieży i grona profesorskiego.
Dyrektor był bardzo lubiany przez swoich uczniów oraz podwładnych i prawie do ostatnich dni cieszył się dobrą kondycją i sprawował obowiązki. Zmarł 23 września w wieku 55 lat, nie zdążywszy na dobre rozpocząć nowego roku szkolnego 1918/19.
O jego pomnik znajdujący się na Starym Cmentarzu w Dębicy zadbali w tym roku przed uroczystością Wszystkich Świętych absolwenci I LO: Norbert Sokołowski, który ukończył naukę w tej szkole w 2015 i jego siostra, maturzystka z 1997 roku.
- Grób jest pamiątką historyczną, ważną ze względu na historię szkoły. Grób był zaniedbany, ze starymi przepalonymi zniczami oraz przewróconym flakonem z wyblakłymi kwiatami - podkreśla Norbert Sokołowski.
Te zaniedbania, co podkreśla nie powstały w ciągu miesiąca, i nawet w czasie epidemii, dyrekcja I LO powinna pamiętać o tak ważnych dla szkoły miejscach.
- Niestety I Liceum Ogólnokształcące im. Króla Władysława Jagiełły nie pamięta o swoich dawnych pedagogach i "ojcach założycielach" pochowanych na dębickich cmentarzach. Grób Józefa Szydłowskiego straszył. Chwała dla Norberta Sokołowskiego i jego siostry. Sam od dłuższego czasu co jakiś czas, regularnie zaglądam i dbam o grób Arseniego Dorożyńskiego, filologa klasycznego, pedagoga, opiekuna jednej z szkolnych bibliotek w dębickim gimnazjum oraz autora naukowych rozpraw. Odnalazłem również jego lwowską rodzinę. Może tak zatroszczyć się o tych naszych dębickich bohaterów, owych "siłaczy", o których warto pamiętać - pisze na FB Arkadiusz Więch.
Czytaj też: Ich ciała spoczęły na cmentarzach komunalnych w Dębicy