Kolejni kierowcy, którzy znacznie przekraczają dopuszczalna prędkość w terenie zabudowanym stracili prawa jazdy i przekonali się, czym jest nowy taryfikator.
W sobotę 8 stycznia, o godz. 8:50 w Brzeźnicy policjanci zatrzymali mazdę, kierowaną przez 33-letniego mieszkańca Ocieki. Mężczyzna przy ograniczeniu do 50 km/h pędził 121 km/h. W związku ze zbyt ciężką nogą odchudzi się jego portfel.
- Policjanci nałożyli na niego mandat w kwocie 2,5 tysiąca złotych. Otrzymał również dziesięć punktów karnych - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Dzień później patrol ruchu drogowego z Dębicy, który patrolował drogę wojewódzką Dębica-Mielec zatrzymał o 12:55 w Tuszymie peugeota. Pomiar prędkości pojazdu dał wynik 117 km w terenie zabudowanym, a więc o 67 km/h za dużo. W tym przypadku mandat był trochę niższy, choć nieznacznie. Kierujący pojazdem 29-letni mieszkaniec Dębicy będzie musiał zapłacić 2 tys. zł. Również dostał 10 punktów karnych.
Także w Tuszymie, tyle że o 14:45 policjanci zmierzyli prędkość forda. Pojazd poruszał się z prędkością 109 km/h. Kierująca nim kobieta, 65-letnia mieszkanka Rzeszowa poza 10 punktami otrzymała także mandat karny w kwocie 1,5 tys. zł.
Czytaj także:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Paliwo drogie, mandaty wysokie / dostosowane do dochodów Tłustych Kotów /, korki na ulicach, na autostradzie wyprzedzają z lewej i prawej strony, na drogach wiejskich spychają na pobocza, piesi polują na kierowców na przejściach i jak tu nie dać się zabić lub wsadzić fo pierdla?
Paliwo drogie, mandaty wysokie / dostosowane do dochodów Tłustych Kotów /, korki na ulicach, na autostradzie wyprzedzają z lewej i prawej strony, na drogach wiejskich spychają na pobocza, piesi polują na kierowców na przejściach i jak tu nie dać się zabić lub wsadzić fo pierdla?