Reklama

Pierwsze dni poszukiwań archeologicznych na terenie obozu w Pustkowie - eksponaty z czasów wojny odkryte przez pasjonatów

Jest! Niemiecka klamra – ucieszył się Waldemar Szajec z Pustkowa, gdy znalazł w ziemi kolejny tego dnia eksponat. Od soboty na terenie obozu pracy przymusowej w Pustkowie, jaki funkcjonował tu w latach drugiej wojny światowej, trwają badania archeologiczne.

- Ruszyliśmy w końcu, dzisiaj pierwszy dzień naszych badań – cieszył się w sobotę Marian Matkowski z Europejskiego Centrum Pamięci i Pojednania, które prowadzi prace w uzgodnieniu z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.

Na miejscu jest dwóch archeologów, reprezentujący Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Jakub Pałys i Michał Czarnik.

- Jest dość spora grupka poszukiwaczy, grupa naszych znajomych, którzy od wielu lat pasjonują się poszukiwaniami archeologicznymi w terenie, związanymi z czasami drugiej wojny światowej – mówi Marian Matkowski.

Reklama

Na miejscu, gdy przyjeżdżam na pogranicze Paszczyny, Pustkowa i Brzeźnicy, jest około piętnastu osób. To pasjonaci z naszego powiatu, ale także grupy z Krakowa i Rzeszowa.

- Jak to się mówi, sami wariaci pozytywnie zakręceni – tłumaczy Marian Matkowski.

W sobotę i w niedzielę pogoda się udała. Już pierwszego dnia poszukiwacze trafili na cenne eksponaty. Jeden dość spory i głęboko, jeszcze nie wiadomo, co kryje ziemia. Chyba do wydobycia trzeba będzie użyć koparki.

Gdy byłem na miejscu, poszukiwania trwały na terenie kuchni obozu, który w tym miejscu założyli Niemcy i w którym przebywali Żydzi, Polacy i jeńcy radzieccy. Działał on w latach 1940-1944, zginęło w nim ok. 15 tys. ludzi.

Reklama

Już pierwszego dnia poszukiwacze znaleźli monety z czasów wojny, z okresu przedwojennego, łuski po nabojach do karabinów mauser i mosin, szereg elementów instalacji obozowej, niemiecką klamrę od pasa, nieśmiertelnik, butelki. Prace prowadzone są w taki sposób, że po znalezieniu obiektu jest on oznaczany, fotografowany, nanoszony na gps.

- Jest animusz wśród nas, bo ciągle coś znajdujemy – Marian Matkowski sam nie ukrywa podekscytowania.

Wcześniej Europejskie Centrum Pamięci i Pojednania uzyskało zgody właścicieli gruntów na przeprowadzenie poszukiwań. Potrwają do wiosny, do momentu rozpoczęcia prac polowych.

Reklama

- Chcielibyśmy w najbliższych dniach jak najwięcej prac wykonać, w sobotę, niedzielę i zobaczymy, jak uda się umówić w kolejnych dniach – mówi Marian Matkowski.

Jak tłumaczy, poszukiwacze dysponują dobrym sprzętem, mają wykrywacze, pointery.

- Myślę, że niejedną rzecz znajdziemy, która wzbogaci naszą wiedzę i zasoby Ekspozycji historyczno–dydaktycznej przy Górze Śmierci. Chcielibyśmy, żeby te eksponaty znalazły się w naszej ekspozycji, na początek w postaci wystaw czasowych, a następnie przerzucimy je do wystaw stałych – wyjaśnia Marian Matkowski.

Reklama

Waldemar Szajec z Pustkowa włączył się w poszukiwania, bo jak tłumaczy, przed laty sam zajmował się lokalną historią, w tym, historią obozu. Rozmawiał wtedy z ludźmi, którzy pamiętali wojenne czasy i funkcjonowanie obozu, zna dokładnie jego granice.

- Dlatego chciałem chłopakom pokazać, gdzie co jest, bo wie pan, są tu pola uprawne i tam, gdzie nie ma nic, nie ma potrzeby rozkopywania ziemi. Ja wiem na przykład, że na tym polu nic nie ma – wskazuje na grunt obok.

I kończy naszą rozmowę, bo właśnie przed chwilą ktoś znalazł niemieckie groszki (guziki) mundurowe.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rymek - niezalogowany 2023-10-18 22:25:03

    Prace archeologiczne prowadzi archeolog (znający metody archeologicznych badań wykopaliskowych lub prospekcyjnych, które poznaje w trakcie studiów na uniwersytecie). Poszukiwacz z wykrywaczem prowadzi poszukiwania (zgodnie z zasadami i swoim doświadczeniem). Nie mylcie archeologii z poszukiwaniem zabytków z wykrywaczem. To wprowadzanie ludzi w błąd i nadużycie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Poszukiwacz - niezalogowany 2023-10-24 09:11:29

    Szanowny Panie, prace prowadził archeolog wraz z jeszcze uczącym się archeologii podopiecznym. Poszukiwacze pracowali na miejscu w celu charytatywnej pomocy przy odkrywaniu zabytków. Artykuł jak najbardziej napisany prawidłowo.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama