Razem z kolegami chciał zrobić petardy. Trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami.
Fatalnie zakończyło się spotkanie kolegów z Róży. Spotkali się w garażu, na posesji, gdzie mieszkał jeden z nich. Mieli robić petardy, z materiałów, które przez internet zamówił 22-letni Dawid. Coś poszło nie tak, podczas mieszania składników nastąpił wybuch. Płomienie objęły 22 -latka. Mężczyzna trafił do szpitala w Rzeszowie. Jego stan jest poważny.
- Lekarze określają go jako zagrażający życiu - mówi prokurator rejonowy Jacek Żak.
Ma poparzenia około 15% powierzchni ciała, dróg oddechowych, uszkodzone oczy. Nie wiadomo, czy będzie widział.
Ranny został także jego kolega.
Materiały zabezpieczyli policyjni pirotechnicy. Sprawę badają śledczy.
Czytaj także: Wpadł w poślizg i uderzył w rowerzystę