Tak parkują kierowcy na ul. Kolejowej w Dębicy.
Jedno z aut wcisnęło się koło płotu do sąsiedniej posesji i budynku przy Kolejowej. Czy może tu stać? Ono przynajmniej nikomu nie przeszkadza. Choć aby się tu dostać, musiało przejechać przez chodnik, a tego kierowcy zrobić nie było wolno.
Podobnie jak samochód zaparkowany przy budynku, przodem do Kolejowej. Co prawda nie można przez to dostać się do lokalu handlowo-usługowego, znajdującego się za nim, ale on i tak jest zamknięty. Pytanie, czy kierowca w tym przypadku miał prawo wjechać na chodnik?
Obaj ci kierowcy nie mieli takiego prawa, jazda autem po chodnikach jest zabroniona.
Trzeci z kierujących zaparkował za to w ciągu pieszych. Akurat tam, gdzie znajduje się główny trakt, którym ludzie przechodzą tą ulicą. Ale się tym nie przejął.
Nie przejęła się też policja, ani Straż Miejska. Być może dlatego, że nie widzieli parkujących na Kolejowej, a może dlatego, że im też jest wszystko jedno? Wolą nie widzieć?
A Państwo co sądzicie? W Dębicy, jak na całym świecie, brakuje miejsc parkingowych w centrum miasta. Czy to oznacza, że możemy parkować wszędzie, gdzie chcemy i jak chcemy? Czy policja i strażnicy powinni na to przymykać oko i nie zawracać głowy kierowcom. Tym bardziej, że w tym miejscu ul. Kolejowej nie ma co prawda wyznaczonych parkingów, ale zakazu parkowania też nie.
Sytuację regulują jednak dwa przepisy. W ciągu Kolejowej znajduje się strefa parkowania. A w niej parkować można tylko w wyznaczonych miejscach. No i drugi, zakaz jazdy po chodnikach. Wygląda jednak na to, że te przepisy akurat w tym miejscu zupełnie się nie przyjęły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Typowa polska ignorancja. Tak jak parkowanie wprost na ulicy, bo nie ma zakazu i nieważne, że za tak zostawionym autem zaraz tworzy się korek. Albo zajmowanie jednym autem dwóch miejsc parkingowych. Bo liczy się tylko czubek własnego nosa.
Jeszcze gorsza sytuacja jest po drugiej stronie ulicy Kolejowej na chodniku między sklepem rowerowym i Centrum. Przy ul. Żuławskiego ("Piekarnia na schodkach " i Bank PKO ) jest wąski chodnik tylko po jednej stronie ulicy i na tym chodniku parkują samochody a piesi zmuszeni są chodzić ulicą - taka sytuacja rodzi zagrożenie nie tylko dla pieszych ale również dla ruchu samochodowego. Są kierowcy, którzy po chodniku jeżdżą jak po ulicy - przykład: z parkingu pod Kaprysem kierowca wyjechał na chodnik i skręcił na ul. Krakowską. W tym miejscu jest tak dużo betonu, że należałoby zrobić zieloną wyspę z drzewami i oddzielić parking od chodnika.
Prosze sprawdzic mapy ,teren nalezy do jezdni do wlasciciela dzialki ktory uzycza miastu teren pod chodnik..Prawo wlasnosci swieta rzecz.Dwa auta stoja na dzialce a 3 na drodze dojazdowej. Pozdrawiam J.K
Witam Problem parkowanie w Dębicy narasta niestety ponieważ liczba aut wzrasta ,sam posiadam samochód ale nie jestem zwolennikiem betonowej dżungli !!!! Środa to szczególny dzień w tym mieście załatwić coś urzędzie spore wyzwanie jeszcze większe znaleźć miejsce parkingowe ,jedziesz do US to szykuj się na grę o tron,gdzie tu zaparkować ??? Dobrze ze PKP poszło po rozum i mamy drugi parking
Proponuję przyjrzeć się parkowaniu przy blokach . Trawnik, chodnik, wszystko jest dobre.
Tylko proszę zauważyć, że lokatorzy tych bloków są współwłaścicielami terenu zgodnie z zapisami aktów notarialnych
Zanim dziennikarz cos naskrobie powinien sprawdzic czy jego teza jest zgodna z faktami , stanem prawnym. Ja wiem ze tego nie zrobil. Osmieszyl sie , zdenerwowal wlascicieli opisanego i obfotografowanego miejsca. Czemus to mialo sluzyc? Czy to tylko dziennikarstwo jak z podstawowki?
Gdyby była odpowiednia komunikacja - MKS- to nie byłoby tyle samochodow w rynku. Kto mieszka "ciut' poza miastem to nie ma czym przyjechać i kupuje byle auto żeby dojechać. Kilka MKS-ów do Pustkowa, Nagawczyny i Gumnisk i rynek byłby pusty :(
Gdyby była odpowiednia komunikacja - MKS- to nie byłoby tyle samochodow w rynku. Kto mieszka "ciut' poza miastem to nie ma czym przyjechać i kupuje byle auto żeby dojechać. Kilka MKS-ów do Pustkowa, Nagawczyny i Gumnisk i rynek byłby pusty :(
Juz niebawem paliwko po 20 pln za litr i puste parkingi. Czekanko????
Typowa polska ignorancja. Tak jak parkowanie wprost na ulicy, bo nie ma zakazu i nieważne, że za tak zostawionym autem zaraz tworzy się korek. Albo zajmowanie jednym autem dwóch miejsc parkingowych. Bo liczy się tylko czubek własnego nosa.
Jeszcze gorsza sytuacja jest po drugiej stronie ulicy Kolejowej na chodniku między sklepem rowerowym i Centrum. Przy ul. Żuławskiego ("Piekarnia na schodkach " i Bank PKO ) jest wąski chodnik tylko po jednej stronie ulicy i na tym chodniku parkują samochody a piesi zmuszeni są chodzić ulicą - taka sytuacja rodzi zagrożenie nie tylko dla pieszych ale również dla ruchu samochodowego. Są kierowcy, którzy po chodniku jeżdżą jak po ulicy - przykład: z parkingu pod Kaprysem kierowca wyjechał na chodnik i skręcił na ul. Krakowską. W tym miejscu jest tak dużo betonu, że należałoby zrobić zieloną wyspę z drzewami i oddzielić parking od chodnika.
Prosze sprawdzic mapy ,teren nalezy do jezdni do wlasciciela dzialki ktory uzycza miastu teren pod chodnik..Prawo wlasnosci swieta rzecz.Dwa auta stoja na dzialce a 3 na drodze dojazdowej. Pozdrawiam J.K