Reklama

Nietrzeźwego mieszkańca Latoszyna uratował świadek

13/01/2026 18:30

Gdyby nie reakcja świadka, to nie wiadomo, czy sytuacja z dzisiejszego ranka zakończyłaby się szczęśliwie. Leżącego w śniegu mężczyznę zauważył kierujący samochodem.


Było po godzinie 4 rano, kiedy policjanci odebrali zgłoszenie od świadka, że przy drodze znajduje mężczyzna. Kierujący samochodem, widząc człowieka leżącego w śniegu zatrzymał pojazd i podszedł do niego, by sprawdzić, co się stało. Ale z leżącym nie było kontaktu. Ze zgłoszenia wynikało, że mężczyzna jest nieprzytomny.

Na miejsce natychmiast ruszyli policjanci, zadysponowana została również załoga pogotowia ratunkowego. To podczas ich interwencji okazało się, że brak kontaktu z leżącym wynikał z jego upojenia alkoholowego. Okazał się nim 55-letni mieszkaniec Latoszyna.

Reklama

- Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Dębicy, gdzie pozostał na obserwacji - mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator.

Jego życiu nic nie zagraża, a to zasługa tylko i wyłącznie mężczyzny, który przejeżdżał obok niego i nie pozostał obojętny. Niestety w ostatnich dniach nie była to jedyna taka sytuacja. Jedna z nich zakończyła się tragicznie. Doszło do nich w piątek 9 stycznia. Około godz. 8 rano policjanci skierowani zostali do Kozłowa, w rejon autostrady A4. Tam na drodze serwisowej znaleziony został młody mężczyzna z urazem głowy. Jak mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator dzień wcześniej do komendy zgłosiła się osoba, która poinformowała o jego zaginięciu.

Reklama

- Wyszedł z domu w godzinach wieczorno-nocnych - mówił wtedy rzecznik dębickiej policji. 

I to właśnie on został znaleziony na serwisówce w Kozłowie. Na miejsce wysłana została załoga pogotowia ratunkowego, która zdecydowała o przewiezieniu mocno wyziębionego 21-letniego mieszkańca Dębicy do szpitala.

Niestety przed godz. 12 do KPP w Dębicy dotarły kolejne, bardziej tragiczne informacje. Ze zgłoszenia wynikało, że na ul. Zdrojowej w śniegu leży mężczyzna, który nie daje oznak życia. Obecny na miejscu koroner potwierdził zgon 70-latka. Po dokonaniu oględzin policjanci wykluczyli, by do śmierci starszego mieszkańca Dębicy przyczyniły się osoby trzecie. Ślady, które zostały ujawnione sugerowały, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, a mężczyzna mógł się poślizgnąć i upaść. Niestety został odnaleziony zbyt późno.

Reklama

Wszystkie służby apelują do mieszkańców powiatu, by w obecnej sytuacji pogodowej zwracali uwagę na osoby starsze, samotne, bezdomne, ale również te znajdujące się pod wpływem alkoholu. Podczas niskich temperatur szybka reakcja może przyczynić się do uratowania im życia. 

Czytaj także: Dębica: o krok od tragedii. Uratował ich czujnik czadu

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/01/2026 18:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama