Do nietypowego zdarzenia doszło wczoraj wieczorem w Dzwonowej. Tracącego świadomość mężczyznę na czas zauważyła rodzina.
Według pierwszych informacji w Dzwonowej miało dojść do przewrócenia się ciągnika rolniczego, pod którym uwięziony został jego operator. Była godz. 21:36. Na miejsce skierowani zostali strażacy z Brzostku, Jodłowej, Dzwonowej oraz z Dębicy, ale również policja oraz pogotowie ratunkowe. Tam okazało się, że sprawa jest mniej oczywista, niż się to początkowo wydawało.
- Do zdarzenia doszło na prywatnej posesji, poza drogą publiczną. Policjanci ustalili, że w momencie, kiedy na ciągniku siedział mężczyzna doszło do pęknięcia opierania siedzenia i mężczyzna spadł z pojazdu - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Z kolei bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej dodaje, że mężczyzna wpadł pomiędzy ciągnik a skrzynię załadunkową. Upadek był dość niefortunny, bo poszkodowany zawisł do góry nogami i nie mógł się uwolnić.
- W pewnym momencie został zauważony przez rodzinę, która wydostała go, a o zdarzeniu poinformowała służby ratownicze - dodaje st. asp. Bator.
Nie wiadomo, jak długo mężczyzna znajdował się w pozycji do góry nogami. Musiało to jednak trwać wystarczająco długo, by krew napływająca do głowy sprawiła, że nie można było z nim nawiązać kontaktu. Nie wiadomo również, jak długo jeszcze wytrzymałby to jego organizm.
Czytaj także: Dwa zdarzenia w Machowej. Jeden uczestnik uciekł