Do trzech kradzieży sklepowych doszło w ostatnim czasie w Dębicy. W dwóch przypadkach sprawcy zostali zatrzymani przez pracowników sklepów, a jeden mężczyzna uciekł z miejsca. Kary jednak nie uniknie.
We wtorek 31 maja policjanci otrzymali zgłoszenie o kradzieży w sklepie Marmax przy ul. Konarskiego. Tam sprawca ukradł jedno piwo i uciekł. Nie była to jednak kradzież doskonała. Mężczyzna w sklepie pozostawił torbę.
- Znajdowały się tam różne rzeczy, a wśród nich dowód osobisty - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Z dokumentu wynika, że kradzieży dopuścił się 50-letni mieszkaniec Dębicy. Mężczyzna został już wezwany do KPP, gdzie za swoje zachowanie zostanie rozliczony.
Kolejne dwie kradzieże miały miejsce wczoraj, tj. 1 czerwca. Obie w Jubilatce przy ul. Kolejowej w Dębicy. Do pierwszej doszło ok. godz. 9:50, a sprawcą był 50-letni dębiczanin. Mężczyzna próbował wynieść ze sklepu konserwę o wartości 6,99 zł.
Z kolei o godz. 11:15 do sklepu wszedł 28-letni mieszkaniec Tarnowa. Temperatura na zewnątrz była stosunkowo wysoka, więc młody mężczyzna postanowił się schłodzić. Z lodówki wyjął loda o wartości 2,5 zł i minął z nim linię kas, bez płacenia. Obaj mężczyźni zostali ujęci przez pracowników sklepu i zatrzymani do czasu przyjazdu patrolu policji. Ale ani jeden, ani drugi nie został ukarany mandatem. Dlaczego?
- Okazało się, że pierwszy z panów dopuścił się kradzieży w tym sklepie kilka dni wcześniej, co zarejestrowały kamery monitoringu. Podobnie sytuacja wygląda w drugim przypadku, tyle tylko, że mężczyzna kradzieży dopuścił się tego samego dnia - mówi rzecznik dębickiej policji.
Nagrania z monitoringu zostały zabezpieczone, a sprawcy kradzieży zostaną rozliczeni hurtowo za czyny, których się dopuścili.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze