Tragicznie zakończyły się poszukiwania mieszkanki Straszęcina.
Wieczorem, w poniedziałek 28 lutego kobieta wyszła na zakupy i nie wróciła do domu. Następnego dnia, w okolicy mostu kolejowego na Wisłoce odnaleziony został jej samochód. Natychmiast ruszyły poszukiwania, do których zaangażowani zostali strażacy. Za pomocą łódek przeszukiwali koryto Wisłoki. Przez kilka dni akcja nie przyniosła efektu.
W piątek 4 marca strażacy powrócili nad rzekę, w okolice tamy przy al. Jana Pawła II. Tuż przy progu wodnym zauważona została kurtka. Strażacy wydobyli ją z wody, a obecni na miejscu członkowie rodziny potwierdzili, że należy ona do zaginionej mieszkanki Straszęcina. Kolejne - niestety przykre - informacje na temat kobiety pojawiły się wczoraj. Policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że w wodzie znajduje się ciało Była godz. 15:25. Na miejsce natychmiast wezwani zostali także strażacy, którzy wyciągnęli je na brzeg. Od razu potwierdzono, że to poszukiwana mieszkanka Straszęcina.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja muszę dodać komentarz. Bardzo wam współczuję. Nie obeinisjcie siebie wzajemnie , co by było gdyby?? ..... bo dla każdego z was to tragedia. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w żałobie ❤️
Ja muszę dodać komentarz. Bardzo wam współczuję. Nie obeinisjcie siebie wzajemnie , co by było gdyby?? ..... bo dla każdego z was to tragedia. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w żałobie ❤️