To jest prawdziwa plaga. Pomimo wielu apeli policji w powiecie wciąż dochodzi do oszustw. Wczoraj na policję zgłosiła się 88-latka wraz z rodziną, która w jednej chwili straciła 150 tys. zł.
Do udanego oszustwa doszło 8 października, pomiędzy godz. 18 a 23. Do seniorki zadzwonił telefon. Osoby po drugiej stronie słuchawki podawały się za policjanta, prokuratora oraz adwokata. Metoda oszustwa nie różniła się niczym od innych udanych w ostatnich dniach - córka brała udział w wypadku, w trakcie którego potrąciła kobietę w ciąży, a pieniądze potrzebne są na zapłacenie kaucji i opłacenie adwokata.
- U kobiety zjawił się mężczyzna, któremu mieszkanka Dębicy przekazała ok. 150 tys. zł - mówi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Tuż po tym, jak rzecznik przekazał nam tą informację do naszej redakcji przyszedł mieszkaniec miasta, którego ojciec został oszukany kilka dni wcześniej. Co ważne - oszuści wykorzystali moment, kiedy w pobliżu seniora nie było nikogo bliskiego.
- Tata jest pod opieką praktycznie przez cały czas. A wtedy na chwilę pojechaliśmy na działkę - mówi mieszkaniec miasta.
To właśnie w tym czasie oszuści uderzyli. Zadzwonili do starszego pana i poinformowali, że jego syn brał udział w wypadku i potrzebne są pieniądze na adwokata. Chwilę później u mężczyzny pojawił się - jak się potem okazało - oszust, któremu mieszkaniec miasta przekazał 23 tys. zł.
- Kiedy tata do mnie zadzwonił, to nogi mi się ugięły. Od razu wiedziałem, że to oszustwo - mówi mężczyzna, który odwiedził naszą redakcję.
Sprawa natychmiast została zgłoszona na policję. Ale nasz rozmówca ma pretensje do mundurowych. Uważa, że nie robią zbyt wiele, by oszuści wpadli w ich ręce.
- Oczywiście są apele, by rozmawiać z rodzicami, czy dziadkami. My napominaliśmy naszego tatę bez przerwy, ale i tak dał się oszukać. Nie wiem, jakie oszuści stosują techniki, że osoba z takim dużym doświadczeniem życiowym staje się uległa - zastanawia się mieszkaniec miasta.
Dodaje, że bardzo źle się czuje z tym wszystkim, bo jego ojciec chciał go ratować z opresji, przez co padł ofiarą oszustów.
- Chciałbym, żeby nasza policja w końcu się zmobilizowała do działania - tymi słowami nasz gość zakończył wizytę w redakcji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Okradli mi konto lecz niestety pomocy nie otrzymałam, sprawę umorzono,a jak się dowiedziałam "do tego potrzeba ludzi,pieniędzy i sprzętu" więc no przykro mi bardzo,ale uważam jak większość ludzi,że niestety,ale jakby chcieli to można się wziąć za robotę i zrobić więcej.
A kto to ma robić jak wszyscy doswiadczeni juz na emkach... prawdziwych psów juz nie ma..!!!
Okradli mi konto lecz niestety pomocy nie otrzymałam, sprawę umorzono,a jak się dowiedziałam "do tego potrzeba ludzi,pieniędzy i sprzętu" więc no przykro mi bardzo,ale uważam jak większość ludzi,że niestety,ale jakby chcieli to można się wziąć za robotę i zrobić więcej.
A kto to ma robić jak wszyscy doswiadczeni juz na emkach... prawdziwych psów juz nie ma..!!!