Przed sądem stanie 28-letni mieszkaniec Łęk Dolnych, który został zatrzymany w sobotę 13 sierpnia, około godz. 21. Postawiono mu dwa zarzuty.
Policjanci otrzymali informację o tym, że w Łękach Dolnych do rowu wjechał samochód. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Dębicy skierował na miejsce patrol, który potwierdził zdarzenie. Do samochodu land rover podpięta była już linka holownicza.
- Na miejscu obecny był również mężczyzna, który za pomocą ciągnika ursus usiłował wydobyć pojazd z rowu - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Jak się potem okazało, to właśnie on chwilę wcześniej wpadł land roverem pojazdem do rowu. Policjanci od razu zorientowali się, że mężczyzna nie powinien kierować żadnym pojazdem. Został przebadany alkomatem z wynikiem 2,7 promila w wydychanym powietrzu.
- Został przewieziony do policyjnej izby zatrzymań, gdzie trzeźwiał. Następnego dnia usłyszał zarzuty - dodaje rzecznik policji.
Pierwszy to spowodowanie kolizji znajdując się pod wpływem alkoholu, a drugi to ten dotyczący kierowania ciągnikiem w stanie nietrzeźwości. W trakcie interwencji policjantów w Łękach Dolnych okazało się również, że ursus nie posiada ważnych badań technicznych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
[...] to właśnie on chwilę wcześniej wpadł land roverem pojazdem do rowu. Czytania po sobie, jak zwykle, brak. Tak samo jak jakiejkolwiek korekty w "redakcji".
[...] to właśnie on chwilę wcześniej wpadł land roverem pojazdem do rowu. Czytania po sobie, jak zwykle, brak. Tak samo jak jakiejkolwiek korekty w "redakcji".