W niedzielę 5 stycznia na stację paliw w Pilźnie podjechał citroen. Za kierownicą siedział 35-letni mieszkaniec Łęk Dolnych. Mężczyzna był pijany.
Jak wyjaśnia rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy asp. Jacek Bator świadkowie zorientowali się, że mężczyzna nie powinien kierować samochodem. Uniemożliwili mu dalszą jazdę.
- Odebrali mu kluczyki - wyjaśnia asp. Bator.
Poinformowana została również policja. Dyżurny z Dębicy wysłał na miejsce patrol z Pilzna. Na miejscu okazało się, że mężczyzny już nie ma. Pieszo oddalił się z miejsca. Policjanci rozpoczęli poszukiwania, zakończone sukcesem. Przeglądnęli również zapis z kamer monitoringu, by potwierdzić, że zatrzymali właściwą osobę oraz to, że faktycznie kierował on pojazdem. Mężczyzna wydmuchał 2,3 promila alkoholu.
- Jak się okazało pan miał również zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, obowiązujący do 2021 roku Otrzymał go oczywiście za prowadzenie pod wpływem alkoholu - mówi asp. Bator.
Mężczyzna za swoje zachowanie odpowie teraz przed sądem. To kolejna taka sytuacja w ostatnim czasie na drogach powiatu dębickiego. Podobne zdarzenie miało miejsce 2 stycznia w Brzeźnicy, gdzie jeden z uczestników ruchu uniemożliwił dalszą jazdę 30-letniej kobiecie, która wydmuchała blisko 3 promile. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Czytaj także: Śmigłowiec lądował na stadionie