Za tą, nad którą obecnie pracuje, kolekcjoner chce mu zapłacić 150 000 zł.
Mowa o kopiach historycznej szabli hetmana Stanisława Żółkiewskiego, wysadzanej 270 szlachetnymi kamieniami, podarowanej klasztorowi na Jasnej Górze przed 1620 rokiem. Ich autorem jest mieszkający i pracujący w Tarnowie mistrz płatnerstwa dr Marian Mikuła. Wystawę prac jego autorstwa, na której zobaczyć można m.in. zbroje husarskie, pełne oporządzenie towarzysza pancernego, karabele, tarcze, broń palną i wiele innych replik, Tomasz Czapla, dyrektor Muzeum Regionalnego w Dębicy, otworzył w ostatni czwartek.
Zresztą repliki autorstwa Mariana Mikuły wielu z nas widziało pewnie już wcześniej na wielkim, jak i tym mniejszym, ekranie. Tarnowski rzemieślnik od lat siedemdziesiątych współpracuje bowiem z wieloma polskimi reżyserami. Z jego usług korzystali m.in. autorzy takich filmów jak: Kopernik, Potop, Lalka, Kazimierz Wielki, Ojciec Królowej, Piraci, czy Ogniem i Mieczem.
- Przez 15 lat wszystkie pierwsze plany to była moja robota. Ale czasami ten plan wynosił kilkaset szabel. Do filmu Zamach stanu, który robił pan Filipski, wykonałem 600 szabel i do dzisiaj nie mam ani jednej. - przekonywał podczas czwartkowego wernisażu.
Wskazywał też obecny na ekspozycji dzban, który wykonał na potrzeby pierwszej produkcji do współpracy przy której został zaproszony. Chodziło o film Kopernik Ewy i Czesława Petelskich, który premierę miał w lutym 1973 roku. Zresztą takie naczynia wykonywał później jeszcze wielokrotnie do innych filmów. Wśród tych, które wymieniał był choćby Potop Jerzego Hoffmana.
- Azja wychodzi po wielkiej przepitce z lokalu i leje sobie z tego dzbana wodę na głowę, to jest właśnie ten dzban, który tutaj jest - podkreślał.
Na dębickiej wystawie najważniejsze jednak są zbroje, nad którymi Marian Mikuła pracował przez wiele lat. Nad bogato zdobioną tarczą do jednej z nich spędził, z przerwami, dekadę. Dlatego są mu szczególnie bliskie i jak sam twierdzi, mają być śladem, który pozostawi po sobie.
A skąd wzięły się w naszym mieście? Tomasz Czapla tłumaczył, że kilka lat temu Marian Mikuła zadzwonił z pytaniem, czy dębiccy muzealnicy nie byliby zainteresowani kilkoma eksponatami kultury ludowej pochodzącymi z Brzezin.
- Ucieszyliśmy się bardzo, ponieważ jesteśmy otwarci na takie eksponaty, pojechałem do pana Mariana w celu przyjęcia tego daru. Wtedy też zobaczyłem co kryje naprawdę dom pana Mariana. A więc jego warsztat, jego pracownie - opowiadał.
Tarnowski płatnerz uzupełnił tylko tę opowieść o informację, że tak naprawdę tych eksponatów nie było kilka, ale trzy samochody. I wręczył przy okazji dyrektorowi kolejny, który uatrakcyjni ekspozycję etnograficzną.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze