Około godz. 17:30 do Powiatowej Komendy Państwowej Straży Pożarnej dotarło zgłoszenie o kobiecie i dziecku, które podtruły się czadem.
Do zdarzenia doszło na ul. Robotniczej w Dębicy. Na miejsce skierowane zostały dwa zastępy straży pożarnej, pogotowie ratunkowe oraz pogotowie gazowe. Zbyt wiele szczegółów nie jest jeszcze znanych, poza tym, że w jednym z bloków tlenkiem węgla podtruła się ok. 32-letnia kobieta i jej ok. 5-letnie dziecko. W momencie przybycia na miejsce pogotowia obie osoby były przytomne. Strażacy na miejscu dokonali pomiaru stężenia czadu w mieszkaniu. Wynik - 130 PPM. Przypomnijmy, że przy około 35 PPM włączają się czujniki czadu, a - jak tłumaczył kilka dni temu bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik KP PSP w Dębicy - przy 90 PPM sytuacja jest już bardzo poważna. To kolejny w tym tygodniu przypadek podtrucia tlenkiem węgla.
Dwa dni temu, w poniedziałek 30 listopada czadem potruło się małżeństwo w Gumniskach. Tam źródłem cichego zabójcy był piec kaflowy. Nie wiadomo, jakby skończyło się to zdarzenie, gdyby nie fakt, że do 63-latki i jej o trzy lata starszego męża przyszedł syn. Mężczyzna nie mógł się skontaktować z rodzicami, stąd jego wizyta. Po wejściu do domu natychmiast zorientował się, co się stało i otworzył w domu okna. Powiadomił też służby ratunkowe. Małżeństwo ewakuowali z domu strażacy, którzy przenieśli ich do karetki pogotowia. Tam podano im tlen. Z Gumnisk trafili do szpitala w Rzeszowie. Wtedy pomiar stężenia tlenku węgla wyniósł aż 800 PPM.
Czytaj także: Chemiczną substancję do przedszkola miało przynieść dziecko