Dzisiaj wczesnym rankiem do służb dotarło zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie leżącym przy drodze w Bobrowej Woli. Mimo wysiłku ratowników nie udało się uratować młodego mieszkańca tej miejscowości.
Zgłoszenie do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej wpłynęło o 5:11. Strażacy zostali poproszeni o szybką interwencję ze względu na możliwy długi czas dojazdu załogi pogotowia ratunkowego. Kiedy na miejscu zjawił się pierwszy zastęp okazało się, że zespół ratownictwa medycznego jednak już tam jest.
- Poszkodowany w tym czasie znajdował się w karetce, nasze działania ograniczyły się do zabezpieczenia i oświetlenia terenu - mówi bryg. Jacek Pawłowski, rzecznik prasowy KP PSP w Dębicy.
Na miejsce zostali skierowani strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 KP PSP oraz ochotnicy z Nagoszyna. Około godz. 5:45 ratownicy medyczni odstąpili od resuscytacji 35-latka, a lekarz obecny na miejscu stwierdził zgon mężczyzny. Obecna była tam również policja, a zadaniem mundurowych było ustalenie tego, co się stało. Jak mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator funkcjonariusze wykluczyli, by do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie.
- Wykluczono również zdarzenie komunikacyjne - dodaje podkom. Bator.
Prokurator rejonowy w Dębicy po konsultacji z policjantami odstąpił od zabezpieczenia ciała do sekcji zwłok, a ciało zostało wydane rodzinie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze