Przed sądem stanie 30-letni mieszkaniec powiatu ropczycko-sędziszowskiego, który wczoraj wjechał do przydrożnego rowu.
Około godziny 16:20 policjanci z dębickiej drogówki zostali skierowani na drogą serwisową pomiędzy Ostrowem a MOP Paszczyna, przy autostradzie a4. Z informacji, które do nich dotarły wynikało, że samochód wjechał do przydrożnego rowu.
- Na miejscu funkcjonariusze zastali opla combo, który znajdował się poza drogą - mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator.
Był tam również 30-letni mężczyzna, który przyznał policjantom, że to on kierował pojazdem w chwili zdarzenia. Od razu było widać, że znajduje się pod wpływem alkoholu. Pozostało jednak pytanie pod jak dużym. Mieszkaniec powiatu ropczycko-sędziszowskiego dmuchnął w alkomat. W wydychanym powietrzu miał 2,37 promila. Został zatrzymany w policyjnym areszcie, gdzie dochodzi do siebie. Najprawdopodobniej dzisiaj usłyszy zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości.
- Opel, którym się poruszał został przekazany rodzinie 30-latka - dodaje rzecznik dębickiej policji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze