Reklama

Wykopali tunel i uciekli z więzienia pod osłoną nocy

15/04/2026 13:15

Edward Miszczak, dyrektor programowy Polsatu zapowiada serial o najbardziej spektakularnej w powojennej Polsce ucieczce z więzienia. Doszło do niej 31 lat temu w Dębicy.

Rocznica tego wydarzenia, które odbiło się szerokim echem w mediach, ale i wśród skazanych w całej Polsce, bo relacje przekazywano sobie z więzienia do więzienia, przypada w lipcu. Do ucieczki doszło w środę w nocy z 5 na 6 lipca. Zakład karny opuściło nielegalnie 5 więźniów.

Wśród nich Dariusz S., który był inicjatorem ucieczki.

Edward Miszczak w rozmowie z żurnalistapl wspomina, że to właśnie tego mężczyznę, skazanego wówczas na karę pozbawienia wolności za włamanie, spotkał przed laty podczas kręcenia odcinka swojego głośnego programu „Cela Nr” i usłyszał historię słynnej ucieczki.

Reklama

Pomysłodawca wyjaśnił, że impulsem do opuszczenia zakładu karnego było dla niego niedotrzymanie obietnicy przepustki, chciał pojechać na komunię swojej córki. Kiedy nie dostał pozwolenia, postanowił uciec. Jak wspomina Edward Miszczak, po to, by odegrać się na pracownikach służby więziennej.

Do swojego planu przekonał czterech z pięciu kolegów, którzy dzielili z nim celę. Szósty odmówił, bo do końca kary zostały mu tylko dwa miesiące.

Tej spektakularnej ucieczce poświęcony został wpis w Encyklopedia Dębicy, gdzie czytamy: Na wolność wydostali się podkopem o długości blisko 20 metrów. W powojennej historii polskiego więziennictwa nie zanotowano tak spektakularnej ucieczki tak dużej grupy osadzonych.

Reklama

Tunel kopali w celi w pięciu przez dwa i pół miesiąca. Szósty nie wziął udziału w ucieczce, bo zostało mu do odsiedzenia dwa miesiące, ale nie zdradził kompanów. O przygotowaniach i samej akcji twierdził, że nic nie wiedział, bo ma mocny sen.

Tymczasem jego koledzy nocami wybierali ziemię przy użyciu blaszanych misek i łyżek. Wyrzucali ją do sedesu, później upychali w workach w toalecie, zrobionych z pościeli.

Po wyjściu z podziemnego przejścia więźniowie, odsiadujący wieloletnie kary za włamania i rozboje, torami kolejowymi uciekli w kierunku centrum Dębicy. Kilometr od murów więzienia wsiedli do czekającego na nich auta. Pomogła im ciemna noc, zgaszone latarnie i wysoka trawa w pobliżu Zakładu Karnego, wreszcie brak strażników na wieży. Niedopatrzeń ze strony Służby Więziennej było więcej. Na kilka dni przed ucieczką jeden ze strażników omal nie wpadł do wykopu, którego wejście było przysłonięte jednym z łóżek. W oficjalnej wersji więźniowie wmówili mu jednak, że to schowek na bimber.

Reklama

Piątka uciekinierów to: Mirosław G., skazany na 6,5 roku więzienia za rozbój; Dariusz S. – 11 lat za włamania; Witold J. – 11 lat za włamanie; Artur J. – 8,5 roku za rozbój; Sylwester T. – 8 lat za włamanie.

Ucieczka była plamą na honorze całej polskiej Służby Więziennej. Dlatego z pracy musiało odejść 20 strażników. Siedmiu z nich Prokuratura Rejonowa oskarżyła o niedopełnienie obowiązków. Pracę stracił dyrektor więzienia.

Wszystkich pięciu uciekinierów złapano, choć zajęło to policji wiele tygodni. Osadzono ich później w zakładach karnych o zaostrzonym rygorze.

Reklama

Zdaniem Edwarda Miszczaka prowodyr trafił do więzienia w Rzeszowie.

- Wszedł do więzienia w Rzeszowie i usłyszał oklaski, dlatego że poczta więzienna jest szybsza niż błyskawica – wiedzieli, że go właśnie wsadzili z powrotem. Tego gościa, który poniżył administrację więzienną w Dębicy – mówi dyrektor Polsatu w rozmowie z Żurnalistą.

Tę historię od razu uznał za temat na film, ale nie udało mu się dotychczas go zrealizować. Teraz są na to szansę, bo Edward Miszczak zdradził, że powstaje scenariusz do serialu o tym, co trzy dekady temu wydarzyło się w więzieniu w Dębicy.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/04/2026 14:43
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wanda - niezalogowany 2026-04-15 15:21:42

    Aleeeeee sensacyja, koń by się uśmiał. Miszczak i spółka , zrobią serial że Ho Ho Ho Ho Ho Ho Ho Ho.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama