Wyglądało groźnie, skończyło się na rozbitym samochodzie i mandacie. Wcześnie rano na drogach w gminie Czarna było bardzo ślisko.
Powiadomienie o wypadku, do którego doszło dziś rano w Czarnej, do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji wpłynęło o 6:57. W informacji była mowa o zderzeniu samochodu osobowego z ciężarówką. Na miejsce udali się policjanci, strażacy z Dębicy, Czarnej i Róży oraz załoga karetki pogotowia.
Okazało się, że kierująca toyotą corollą 35-letnia mieszkanka Żdżar, na śliskiej jezdni na łuku drogi wpadła w poślizg i straciła panowanie nad pojazdem, zjechała na przeciwległy pas i uderzyła w naczepę nadjeżdżającej z naprzeciwka ciężarówki. Następnie odrzucona siłą uderzenia, zjechała na pobocze, gdzie auto się zatrzymało.
- Wyglądało poważnie, ale skończyło się na kolizji - wyjaśnia Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 1020 zł oraz 10 punktami. Zarówno ona, jak i 39-letni kierowca ciężarówki zostali przebadani na obecność alkoholu w organizmie, oboje byli trzeźwi.
- W gminie Czarna panowały dziś rano trudne warunki do jazdy, było bardzo ślisko, wystąpiło zjawisko tzw. czarnego lodu - dodaje rzecznik.
Policja apeluje do kierowców o ostrożną bezpieczną jazdę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze