Reklama

Kobiety organizują wydarzenie pomagające bezdomnym zwierzętom

To był dzień pełen energii i otwartych serc dębiczan na pomoc bezdomnym zwierzętom. To niezwykłe wydarzenie zorganizowane zostało przez same kobiety. Nie bez znaczenia jest to, że się przyjaźnią i to, że wszystkie kochają zwierzęta. Na rzecz bezdomnych psiaków dzięki tej akcji pozyskały 12 tysięcy złotych. O 5 tys. złotych więcej, niż przed rokiem.

Irena Nowak: te kobiety zrobiły coś fajnego i dla mieszkańców, i dla zwierząt

Jak mówi Irena Nowak, prezes Fundacji Psi Azylek, kobiety, lokalne przedsiębiorczynie skrzyknęły się i zorganizowały wydarzenie pod nazwą: Dzielimy się tym co mamy, bezdomniakom pomagamy. Już jest kolejne, drugie w Serniku w koronce, a w sumie trzecie.

- Te kobiety zrobiły coś fajnego i dla mieszkańców, i dla zwierząt – mówi Irena Nowak.

Ona sama i wolontariusze fundacji byli w sobotę w Serniku w koronce trochę w roli gości, choć włączyły się też w organizację tej akcji.

- Natomiast to co się tutaj dzieje, to zasługa tych kobiet. To jest naprawdę bardzo cenne . Dzięki takim akcjom my jako fundacja możemy skutecznie pomagać. Raz że datki, a po drugie jest tu przyjazny klimat, jest rodzinnie, smacznie, przyjemnie i tego się trzymamy – cieszy się Irena Nowak.

Reklama

Sylwia Daniel: dzielimy się miłością do zwierząt i to jest najważniejsze

Przed trzema laty akcję zainicjowała Sylwia Daniel i piekarnia Bread Craft, której właścicielem jest jej mąż. Po rozmowie z Ireną Nowak zdecydowała, że upiecze 30 chlebów i dochód z ich sprzedaży zostanie przeznaczony na Fundację Psi Azylek. Wtedy udało się zebrać 555 złotych.

- Kolejna edycja, upiekłam chyba 50 chlebów, zebraliśmy 1 410 zł – wspomina Sylwia Daniel.

Potem piekarnia zaczęła współpracę przy sprzedaży chleba z Sernikiem w koronce. Gdy Sylwia Daniel zapytała Katarzynę Weselak, właścicielkę Sernika, czy nie można by wspólnymi siłami tego wydarzenia zorganizować, odpowiedź padła natychmiast. Pani Katarzyna zgodziła się z radością i trzecia edycja odbyła się w Serniku w Koronce.

Reklama

- Mamy miejsce fajne, mnóstwo ludzi tutaj przychodzi i na tym nam zależało – mówi Katarzyna Weselak.

Przed rokiem udało się zebrać 7 tysięcy złotych.

- Dzisiaj mamy nadzieję, że będzie jeszcze więcej – gdy rozmawialiśmy, akcja cały czas trwała.

Zmieniła się nazwa wydarzenia, bo wcześniej nosiło ono nazwę: Chleb wypiekamy, bezdomniakom pomagamy. Ponieważ do akcji zaangażowało się wiele osób i firm, nazwa też musiała się zmienić, bo, jak tłumaczy Sylwia Daniel, to już nie jest tylko chlebowa impreza. Teraz nazywa się: Dzielimy się tym co mamy, bezdomniakom pomagamy.

Reklama

- Dzielimy się nie tylko chlebem, nie tylko herbatką, nie tylko słodkościami, nie tylko umiejętnościami, które na przykład ma pani Agatka od makra, dzielimy się też miłością do zwierząt i to jest ta najważniejsza rzecz, którą się chcemy dzielić – mówi Sylwia Daniel.

Zaczęło się od wyrzutów sumienia

Pani Sylwia nie ukrywa, że trzy lata temu zainicjowała akcję z powodu wyrzutów sumienia, że pies, którego ma, nie jest z adopcji, tylko jest kupiony z hodowli. Zdecydowała jej miłość do rasy shih tzu.

- Tak sobie pomyślałam, że skoro ja kupiłam psa, nie adoptowałam go, to spróbuję pomóc bezdomnym psom w inny sposób. Bo pomagać można na wiele sposobów - wyjaśnia.

Reklama

Teraz pomaga nie tylko sama, zaraziła tą ideą wiele osób. Choć jak twierdzi, pozyskiwanie sojuszników nie jest trudne.

- Ludzie zgadzają się od razu, komukolwiek o tym mówiłam, a mamy tutaj wiele zaprzyjaźnionych firm, wszyscy zgadzali się od razu, nikogo nie trzeba było prosić, nikogo nie trzeba było namawiać. Dzięki temu mamy mnóstwo gadżetów, podarunków od firm, które bardzo chętnie nam przekazywały różne rzeczy, bony prezentowe, przeróżne nagrody rzeczowe. Generalnie to widać, że Dębica, mieszkańcy Dębicy mają wielkie serca i chcą pomagać. I to nas cieszy – mówi Sylwia Daniel.

Reklama

Katarzyna Weselak: cały rok sprzyjamy zwierzętom

Właścicielka Sernika w koronce wyjaśnia, że włączyła się w organizację pomocy bezdomnym zwierzętom z kilku powodów. Z przyjaźni do Sylwii Daniel i do Ireny Nowak. Z miłości do chleba Bread Craft. I z sympatii do psiaków.

- Akcja jest piękna, a my tworzymy miejsce, które przez cały rok sprzyja zwierzętom. Zawsze mamy miseczki z wodą dla piesków, można do nas do lokalu przychodzić ze zwierzętami – zaprasza Katarzyna Weselak.

Ona sama miała kiedyś psa berneńczyka, a potem kota. Teraz nie ma zwierzaka, bo jest w trakcie przeprowadzki. Ale dwa koty są u jednej córki, dwa koty i piesek u syna.

Reklama

- Tak że żyjemy ze zwierzętami – uśmiecha się Katarzyna Weselak.

Danuta Pazdan: dębiczanie mogą się spotkać, radośnie i rodzinnie

Po raz drugi wolontariuszem akcji została Danuta Pazdan.

- Pomysłodawczynie i organizatorki to są moje przyjaciółki, natomiast pomoc tym najbiedniejszym, porzuconym pieskom jest bardzo piękna. Sama dokarmiam bezdomne koty – tłumaczy swoje zaangażowanie.

- Poza tym jest to taki czas i takie miejsce, kiedy dębiczanie mogą się spotkać, radośnie, rodzinnie, pokazać swoje zwierzęta – dodaje Danuta Pazdan.

Ważna jest też promocja lokalnych produktów, bo kobiety-przedsiębiorczynie, wystawiają się tego dnia z różnymi swoimi wyrobami i usługami. Najważniejszy jest jednak cel spotkania.

Reklama

- Azylek potrzebuje cały czas dofinansowania, idzie zima, więc każdy pieniądz jest potrzebny i ludzie chętnie, z otwartymi sercami biorą w tym udział – cieszy się Danuta Pazdan, która przełożyła wszystkie swoje plany, żeby tutaj być i jak podkreśla, jest z tego powodu bardzo szczęśliwa.

Bezgraniczna dobroć dębiczan

Tegoroczne statystyki wyglądają imponująco: w akcji udział wzięło 11 firm i instytucji, w jej przygotowanie zaangażowanych było 20 kobiet, pomogło 46 sponsorów, rozdano 110 nagród, 500 kanapek, hektolitry kawy i herbaty, mnóstwo makram uplecionych zostało przez dzieci, a uczestników trudno byłoby policzyć.

Reklama

Do tego, jak piszą organizatorki, bezgraniczna dobroć dębiczan. Po podliczeniu datków, wrzuconych do puszki, okazało się, że w tym roku dochód z akcji wyniósł 12 tys. złotych. To o 5 tys. złotych więcej niż przed rokiem.

I widząc energię, pasję, zaangażowanie, radość organizatorek i wolontariuszy żałować tylko można, że następna akcja odbędzie się dopiero za rok.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Andzia - niezalogowany 2023-10-20 16:14:46

    Wolontariat czy etat.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama