Zwierzak wszedł na autostradę i wybierał się w kierunku Rzeszowa. Na odbiór przez właściciela czeka w schronisku w Bobrowej.
Informację o tym, że na autostradzie przebywa pies rasy bernardyn, policjanci z Żyrakowa otrzymali wczoraj około 11:00. Kilka minut później patrol był już na miejscu. Doniesienie potwierdziło się, wielki kudłaty pies leżał na pasie zieleni w pobliżu zjazdu na autostradę.
Początkowo funkcjonariusze myśleli, że zwierzak jest ranny, na miejsce wezwali lekarza weterynarii, z którym gmina Żyraków ma podpisana umowę. Ale na jego widok, czworonóg poderwał się i pobiegł w kierunku Rzeszowa.
Obecność psa tych gabarytów na drodze szybkiego ruchu stanowiła zagrożenie nie tylko dla niego, ale i kierowców, dlatego policjanci zdecydowali się wstrzymać na chwilę ruch. W pobliżu zjazdu na Pustynie, udało się zablokować psa pomiędzy dwoma samochodami i zapakować do klatki.
Z relacji policjantów wynika, że zwierzak był zdezorientowany i przestraszony. Został przewieziony do schroniska w Bobrowej.
Okazało się, że to nie bernardyn, a pies w typie owczarka kaukaskiego. Według oceny Jakuba Durdy, lekarza weterynarii jest młody i na pewno był czyjś, bo ma na sobie skórzaną obrożę.
- Nie wiemy jeszcze, jakiej jest płci, bo na razie przy próbie kontaktu warczy i pokazuje zęby - mówi lekarz.
Piękny kaukaz w schronisku czeka na odbiór przez właściciela, a jeśli ten się nie zgłosi, pies będzie szukał nowego domu.
Sytuacje, kiedy zwierzęta przedostają się na autostradę, wcale nie należą do rzadkich. Policjanci wyjeżdżali już do pomocy w zabezpieczaniu nie tylko psów, ale także dzikich zwierząt, jak sarny czy dziki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ojejku raz na ruski rok zareagują i wielkie halo. Gdyby karali za to, że właściele puszczają zwierzęta samopas i nie potrafią zamknąć swojej bramki to byłoby takich sytuacji mniej. Gdyby za choć jedno 24h na łańcuchu wlepili mandat to mogliby się chwalić, ale tego już się boją.
Ojejku raz na ruski rok zareagują i wielkie halo. Gdyby karali za to, że właściele puszczają zwierzęta samopas i nie potrafią zamknąć swojej bramki to byłoby takich sytuacji mniej. Gdyby za choć jedno 24h na łańcuchu wlepili mandat to mogliby się chwalić, ale tego już się boją.