Takie zachowania nawet trudno komentować. Komu przeszkadza miasteczko ruchu drogowego w Parku Jordanowskim? Wandale złamali jeden ze znaków, kolejny uszkodzili, a pozostałem zmalowali.
Do podobnych aktów w parku dochodzi często. Niszczone są zabawki, które mają służyć dzieciom. Ostatnio padło na miasteczko ruchu drogowego. Wandal, bądź wandale złamali jeden ze znaków, który następnie wynieśli z parku i rzucili na trawnik przy bloku nr 6 na ul. Strumskiego. Na tym niestety nie koniec. Kolejny znak w miasteczku został uszkodzony. Natomiast przed wejściem do parku znajdują się słupki zapobiegające parkowaniu samochodów na wjeździe. Jeden został wyrwany, drugiemu wandal nie dał rady, zdołał go tylko pochylić.
O sprawie poinformowany został wiceburmistrz Dębicy Jerzy Sieradzki.
- Na miejsce od razu wysłani zostali nasi pracownicy, którzy załatwią temat - mówi Jerzy Sieradzki.
Dodaje, że tydzień wcześniej do Urzędu Miejskiego dotarła informacja od mieszkańca, że ktoś zmalował znaki farbą.
- A to nie kosztuje 4 złote. I to nie Szewczyk, Sieradzki czy Małozięć wezmą teraz i wyciągną pieniądze ze swojej kieszeni na wymianę tego, tylko zapłacą za to wszyscy mieszkańcy Dębicy, to będą publiczne pieniądze - denerwuje się wiceburmistrz.
Czytaj także: Auto wypadło z drogi i dachowało