Czwórka dzieci i dwoje dorosłych w jednym małym pokoiku – kto by to wytrzymał? Dla chotowskich bocianów taka ciżba okazała się nie wytrzymania.
W tym roku w gnieździe na Ranczu Muu w Chotowej na świat przyszło czworo małych biocianiątek. Dopóki zajmowały niewiele miejsca, cała rodzina mieściła się w swoim lokum. Ale im szybciej rosły bocianie dzieci, tym częściej jeden z dorosłych ptaków widywany był na pobliskim słupie energetycznym, gdzie rozpoczął budowę...nowego gniazda.
- Widziałem to nowe gniazdo i właśnie się zastanawiałem, czy pojawiła się kolejna para, czy obecna buduje drugie gniazdo - mówi Rafał Szczerbik, ornitolog.
I wyjaśnia, że dorosłe bociany nie porzuciły swoich dzieci, czyli lęgu. Czasami para ptaków buduje nowe gniazdo jeszcze w trakcie trwania sezonu lęgowego, jako zabezpieczenie terytorium lub dodatkowe lokum dla siebie.
- To tak zwane gniazdo letnie – dopowiada ornitolog.
A Małgorzata Kochanowska-Czapiewska, gospodyni w Ranczu Muu, prowadząca na FB profil Chotowskie Bociany informuje, że początkowo w nowym, małym jeszcze gnieździe widywany był jeden z dorosłych bocianów. Teraz nocują tam już obydwa.
- Więcej miejsca zostało dla małych, które właśnie uczą się latać. Dwa już opanowały tę umiejętność – dodaje Waldemar Czapiewski z Rancza Muu.
I przypomina sobie, że już kiedyś doszło do podobnej sytuacji: dorosły bocian wyniósł się z przepełnionego gniazda, ale z budowy nowego finalnie nic nie wyszło.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze