Fundacja Pamięć prowadziła poszukiwania szczątków niemieckich żołnierzy w powiecie dębickim. Wczoraj (13 września) sprawdzili dwa miejsca.
Przed południem udali się z przedstawicielami dębickiego PCK do Zawady, gdzie miał znajdować się grób niemieckiego żołnierza. Ostatecznie na szczątki nie natrafili, ale nie oznacza to, że w okolicy nie ma ich w ogóle. Jak mówi Zbigniew Szurek z PCK pamięć ludzka jest zawodna, a przekazy nie zawsze są precyzyjne.
- W trakcie poszukiwań podszedł do nas około dziewięćdziesięcioletni mężczyzna, który stwierdził, że szczątki są kawałek dalej. On sam momentu pochówku nie widział, informacje miał od sąsiadki - mówi Zbigniew Szurek.
Powiedział również, gdzie sąsiadka mieszka. Problem jednak w tym, że kobieta też nie potrafiła wskazać konkretnie miejsca. A czasu na poszukiwania nie było wiele, bo przedstawiciele Pamięci oraz PCK mieli udać się również do oddalonego ok. 17 km w linii prostej Jaworza Górnego.
W trakcie poszukiwań w Zawadzie natrafiono na niemiecki hełm, a także szczątki zwierzęce, prawdopodobnie psa. Oprócz tego wykopany został granat nasadkowy, po którego przyjechali dzisiaj (14 września) saperzy z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa.
Po zakończeniu pierwszej części wszyscy udali się do gminy Pilzno. Poszukiwania prowadzone były na prywatnej posesji. Przez dłuższy czas nie udawało się nic znaleźć. Kiedy wydawało się, że wszystko zakończy się tak, jak w Zawadzie, oczom poszukujących ukazała się ludzka czaszka. Ostatecznie natrafiono na szczątki dwóch żołnierzy.
- W mogiłach znajdowały się także nieśmiertelniki - mówi Zbigniew Szurek.
Niestety niekompletne, a ich odczytanie - przynajmniej na miejscu - było niemożliwe. Być może uda się to zrobić po ich dokładnym oczyszczeniu. Jeśli tak, to żołnierze przestaną być anonimowi, jeśli nie, to prawdopodobnie nigdy nie uda się ustalić ich tożsamości. Szczątki trafią teraz na cmentarz wojenny żołnierzy niemieckich w Siemianowicach Śląskich.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze