Reklama

W trakcie sprzeczki popchnął brata. Mężczyzna nie żyje

07/07/2021 13:09

W poniedziałek około godz. 22 doszło do rodzinnej tragedii w Jaźwinach. 37-letni Krzysztof G. przyznał się do tego, że popchnął swojego starszego brata, w następstwie czego mężczyzna uderzył głową o ziemię i zmarł.

Powodem konfliktu pomiędzy Krzysztofem, a jego 41-letnim bratem Adamem był alkohol. Pierwszy z mężczyzn od kilku lat nie pije, drugi do alkoholu miał inny stosunek. Tego dnia przyszedł do domu, w którym mieszkał z bratem. Był pod wpływem. Jak zeznał w prokuraturze Krzysztof G. jego brat musiał wypić sporo, gdyż miał problem z utrzymaniem się na nogach.

- Mężczyzna wyjaśnił, że denerwowało go, że brat pije, doszło pomiędzy nimi do sprzeczki, a poszkodowany miał wymachiwać przed bratem rękoma - mówi prokurator rejonowy w Dębicy Jacek Żak.

Reklama

Do sprzeczki doszło jeszcze przed domem. Krzysztof G. odepchnął brata, a ten stracił równowagę, przewrócił się i uderzył głową o kamienie. Natychmiast stracił przytomność. Brat widząc co się stało rozpoczął sztuczne oddychanie i masaż serca. To jednak nie przynosiło efektu. Zadzwonił pod 112, po czym wraz ze swoją partnerką przeniósł brata do domu. Na łóżku kontynuował reanimację. Po chwili byli tam również ratownicy, którzy kontynuowali przywracanie czynności życiowych mężczyzny. Przyjechała także policja, prokurator i lekarz, który stwierdził zgon 41-latka.

- Mężczyzna powiedział, że nie zrobił tego celowo, że nie chciał zrobić bratu krzywdy i żałuje tego, co się stało. Przyznał się do winy - dodaje Jacek Żak.

Reklama

Krzysztof G. usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci brata, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Najprawdopodobniej zastosowany będzie wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.

Czytaj także: Piętnastoletnia rowerzystka trafiła do szpitala w Rzeszowie

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama