Konkretnie Ślady nieobecności, bo taki tytuł nosi wystawa, którą prezentuje w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy.
Piotr Kukla prowokować lubi. Od lat dziewięćdziesiątych związany z tarnowskim BWA dał się tam poznać jako artysta nieprzewidywalny, nie znoszący ograniczeń w formie i tworzący pod wieloma pseudonimami.
Jego prace, jak sam twierdzi, to nie dzieła sztuki, ale obiekty sztukopodobne, czyli formuła, którą sam wymyślił.
Cykl piętnastu obrazów, które pokazuje w Dębicy powstał w kilka tygodni z tego co miał w pracowni.
- To jest pełny odzysk - podkreślał autor podczas wernisażu.
Przy okazji wspomniał historię Pabla Picassa, który pewnego dnia otrzymał od swoich wielbicieli szklaną paletę. Ci tłumaczyli mu, że dzięki temu przedmiotowi będzie cudownie malował, bo na szkle będzie mógł idealnie rozprowadzać farby. I malarz przyjął ją.
- Po czym wziął farbę, rzucił na gazetę i zaczął malować. A z tej palety zrobił rzeźbę, gdzie małpa trzymała tę paletę - opowiadał Piotr Kukla, przekonując, że to nie narzędzia są ważne, ale twórca.
To jakim twórcą jest on sam przekonać się można w galerii przy Akademickiej. Prace wpisujące się w nurt sztuki nowoczesnej oglądać tam można do 16 kwietnia. Zwiedzając wystawę warto również wstąpić na Kiermasz artystyczny dla Ukrainy i kupując prezentowane tam prace wspomóc walczących za wschodnią granicą.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze