Kierowca fiata nie czekał na patrol, wyraźnie chciał uniknąć spotkania z mundurowymi. I miał powody. Ale to okazało się dopiero po tym, jak został zbadany alkomatem.
Wczesnym wieczorem mieszkanka Ropczyc powiadomiła policję o stłuczce na parkingu. Do zdarzenia doszło w Dębicy przy ulicy Krakowskiej. Z jej relacji wynikało, że kiedy wsiadała do auta, w jej opla uderzył inny samochód. Kierowca podszedł, zaczęli rozmawiać. Kiedy właścicielka opla stwierdziła, że zamierza powiadomić policję, bo jej samochód został uszkodzony, mężczyzna wsiadł do swojego i odjechał.
Mieszkanka sąsiedniego powiatu tym bardziej utwierdziła się w przekonaniu, by wezwać stróżów prawa. Okazało się, że pokrzywdzona zapamiętała nie tylko kolor samochodu, którym odjechał sprawca stłuczki.
- Podała funkcjonariuszom także numer rejestracyjny pojazdu. Na jego podstawie szybko ustalili dane właściciela - opowiada podkom. Jacek Bator, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Pod ustalonym adresem mundurowi zastali mężczyznę, który przyznał się do tego, że kierował fiatem doblo. Podczas badania alkomatem wyjaśniło się, dlaczego chciał uniknąć spotkania z policją - wydmuchał prawie 3 promile alkoholu. 62-latek nie zaprzeczał, że pił, zanim usiadł za kierownicą.
Został przewieziony na komendę i zatrzymany do wytrzeźwienia. Stracił prawo jazdy, a za prowadzenie auta po pijanemu odpowie przed sądem.
- Prawdopodobnie starci także samochód, który został zabezpieczony na policyjnym parkingu - dodaje rzecznik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda, że nie jest celebryta torby u uniknął wszystkiego.
Szkoda, że nie jest celebryta torby u uniknął wszystkiego.