Nie udało się uratować życia 46-letniego mieszkańca Parkosza. Wszystko wskazuje na to, że doszło do nieszczęśliwego wypadku.
Tragedia rozegrała się w poniedziałek 10 października w Gołęczynie. Policjanci otrzymali zgłoszenie ok. godz. 13:15. Po przyjeździe na miejsce obecni byli tam już ratownicy medyczni.
- Mężczyzna był reanimowany, niestety jego życia nie udało się uratować - mówi st. asp. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
W miejscu zdarzenia obecna była również prokurator z Dębicy, która nakazała zabezpieczyć ciało do sekcji. Zabezpieczony został również ciągnik wraz z kosiarką rotacyjną. W czwartek 13 października było już po sekcji.
- Wykluczyliśmy udział osób trzecich - mówi zastępca prokuratora rejonowego w Dębicy Tomasz Zwierzyk.
Co więc było przyczyną nieszczęśliwego wypadku? Wszystko wskazuje na to, że ciągnik przygniótł mężczyznę do drzewa. Ta wersja pokrywa się z nieoficjalną informacją, która dotarła do naszej redakcji. Świadek zauważył mężczyznę, który coś robił przy traktorze. W pewnym momencie maszyna się zsunęła i go przygniotła. Według tej samej informacji 46-latek nie zmarł od razu.
- Zbierający w pobliżu grzyby człowiek zapytał go, czy potrzebuje pomocy, że może trzeba wezwać karetkę. Operator ciągnika miał odmówić. A chwilę później doszło do tragedii - mówi nasz informator.
Do podobnych sytuacji niestety dochodzi każdego roku. Policjanci od lat apelują o zachowanie maksimum bezpieczeństwa podczas prac z wykorzystaniem sprzętu rolniczego. Wypadki na roli często kończą się tragicznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze