Obywatele Słowacji na długo zapamiętają zagraniczną wycieczkę do sąsiadów. Na pamiątkę dostali mandaty i punkty karne, a pożegnali się z prawem jazdy.
Ale zanim oni wczoraj rano spotkali się z patrolem kontrolującym prędkość w Bielowach, natknął się na niego mieszkaniec Rymanowa. Na liczniku BMW miał 105 km/h w terenie zabudowanym. Na 3 miesiące stracił prawo jazdy dostał mandat w wysokości 1500 zł i 13 punktów karnych.
Niedługo po nim policjanci zatrzymali seata, którym jechał obywatel Słowacji. Jechał o wiele za szybko, bo dozwoloną prędkość przekroczył o 54 km/h. Został ukarany tak samo jak kierowca BMW.
Dosłownie dwie minuty po Słowaku, policjanci zatrzymali kolejnego obywatela tego kraju.
- Prawdopodobnie podróżowali razem - mówi podkom. Jacek Bator, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
W tym przypadku kara była wyższa - oprócz utraty prawa jazdy mandat w wysokości 2 tys. zł i 15 punktów karnych.
Również w Zasowie policjanci Wydziału Ruchu Drogowego prowadzą systematycznie kontrole prędkości, bo właśnie tutaj kierowcy lubią mocniej nadepnąć na gaz. Ale na nic się zdają kary i apele o przestrzeganie przepisów. Tylko wczoraj, przez niespełna godzinę z prawem jazdy na 3 miesiące pożegnało się tam trzech panów, którzy przekroczyli prędkość o więcej niż 50 km/h.
Byli to: kierujący toyotą 40-latek z Wielopola Skrzyńskiego - 101 km/h, 54-letni mielczanin w seacie - 109 km/h oraz 45-latek z Dębicy za kierownica BMW, który w terenie zabudowanym miał na liczniku 102 km/h.
Kierujący oprócz zatrzymania prawa jazdy spotkała ich kara w postaci mandatów i punktów karnych - każdy dostał ich po 15, a do zapłaty mają po 1500 zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze