43-letni mieszkaniec Dębicy, którego wczoraj zatrzymała policja stanie przed sądem.
Przed godz. 16 policjanci otrzymali informację o tym, że spod jednego z budynków przy Kościuszki odjeżdża pojazd, którego kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu. Policjanci, którzy ruszyli na miejsce zauważyli opisany samochód przy ul. Głowackiego i zatrzymali go. W środku znajdował się 43-letni mieszkaniec Dębicy. Mężczyzna został przebadany alkomatem. Wynik to 0,23 promila w wydychanym powietrzu. To jednak nie koniec jego problemów.
- Po sprawdzeniu w policyjnym systemie okazało się, że w czerwcu tego roku mężczyźnie zatrzymano uprawnienia za jazdę w stanie po spożyciu alkoholu - mówi pełniący obowiązki zastępcy naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Dębicy podkom. Jacek Bator.
Oprócz tego kierujący fordem focucem nie miał zapiętych pasów, a także nie posiadał ważnych badań technicznych pojazdu, którym kierował. Teraz ze swojego zachowania będzie tłumaczył się przed sądem.
Wcześniej, bo o godz. 14:10 policjanci skierowani zostali na ul. Rzeszowską, gdzie miał znajdować się pojazd z włączonym silnikiem, a wewnątrz spała kobieta. O sprawie mundurowych poinformowali świadkowie. Zgłoszenie potwierdziło się. W zaparkowanym samochodzie spała 30-letnia kobieta, która była kompletnie pijana. Wydmuchała 2,79 promila. Mundurowych najbardziej jednak interesował fakt, czy do miejsca, w którym znaleźli ją świadkowie przyjechała, czy też nie.
- Sprawdzone zostały nagrania ze znajdujących się w pobliżu kamer monitoringu. Pani nie przemieszczała się pojazdem - mówi podkom. Jacek Bator.
Po zakończeniu czynności nietrzeźwa została przekazana pod opiekę rodziny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze