Przed chwilą zakończył się koncert Spiętego, podczas którego artysta promował swą płytę Heartcore.
Na scenie Domu Kultury Mors Spięty - Hubert Dobaczewski, wystąpił z trzema muzykami, z którymi koncertuje od ponad roku: Mikołajem Zielińskim, Patrykiem Kraśniewskim i Bartkiem Kapsą.
Po koncercie gwiazda nieistniejącego już zespołu Lao Che i pozostali muzycy, spotkali się ze swymi najwierniejszymi fanami. Nie odmawiali autografów, rozmawiali z dębiczanami.
Wcześniej ze sceny Spięty mówił, że to ich debiut w Dębicy, dlatego z kolegami nie byli pewni, jak zostaną przyjęci. Po pierwszych reakcjach publiczności przyznał jednak, że jest "całkiem przyjemnie".
Koncert został owacyjnie przyjęty przez publiczność, co nie dziwi, bo artyści rzeczywiście dali świetny, energetyczny koncert.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze