Mieszkaniec Nagoszyna nie zorientował się, że to telefon od przestępców. Stracił wszystko, co miał na koncie. Policja wszczęła śledztwo.
Do 35-latka zadzwonił mężczyzna, który podał się za pracownika banku, w którym tamten ma konto.
- Poinformował, że system bankowy wykrył próbę włamania na rachunek mężczyzny - mówi podkom. Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy.
Rzekomy pracownik banku polecił przelać wszystkie zgromadzone na rachunku pieniądze na tzw. konto techniczne. Ta operacja miała uchronić oszczędności 35-latka przed zakusami oszustów.
Mężczyzna zastosował się do polecenia. I choć szybko zorientował się, że padł ofiarą przestępstwa, było za późno - stracił wszystkie pieniądze - 36 tys. zł.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Dębicy. Jacek Bator po raz kolejny ostrzega, by nie ufać tego rodzaju informacjom.
- Jeśli ktokolwiek dzwoni skądkolwiek i rozmawia z nami na temat pieniędzy, trzeba brać pod uwagę, że to próba oszustwa. Każdą informację w takim przypadku trzeba zweryfikować - przestrzega rzecznik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I co najlepsze pieniądze znikły , i ani Policja ani bank nie wie gdzie poszły . Gdzie ktos ukradł ale nie wiadomo gdzie !!!!!! A może wszyscy dobrze wiedzą o co chodzi , i więdzą komu te pieniądze maja zniknąć
I co najlepsze pieniądze znikły , i ani Policja ani bank nie wie gdzie poszły . Gdzie ktos ukradł ale nie wiadomo gdzie !!!!!! A może wszyscy dobrze wiedzą o co chodzi , i więdzą komu te pieniądze maja zniknąć