Reklama

Przyznali się do zniszczenia instalacji kandydata PiS

04/09/2018 12:23

Komenda Powiatowa Policji prowadzi postępowanie o zniszczenie instalacji z banerem wyborczym Krzysztofa Tylca, kandydata na wójta gminy Żyraków. Sprawcy zostali schwytani.

Do wydarzenia tego doszło w niedzielę rano. Krzysztof Tylec, kandydat PiS na wójta, ok. godziny ósmej rano ustawił przy wjeździe do Wiewiórki, na granicy z Górą Motyczną, baner z dwoma koszami ziemniaków. Okazją było Święto Ziemniaka, jakie tego dnia odbywało się w tej pierwszej wsi.

Po godzinie pojechał zobaczyć, czy jeszcze stoi, bo dwa tygodnie wcześniej, przed dożynkami w Nagoszynie podobna instalacja została w nocy zniszczona.

- Więc tu się obawiałem, że będzie to samo - mówi.

Okazało się, że rzeczywiście instalacja została zburzona.

Reklama

- Wezwałem patrol, przyjechali z Żyrakowa. Miałem swoje podejrzenia - zdradza Krzysztof Tylec, sam policjant, naczelnik Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach.

Jak dodaje, budując instalację, zauważył dwóch młodych chłopaków, którzy obserwowali te prace.

- Poszedłem do nich, porozmawiałem z rodzicami. Postanowili się przyznać - wyjaśnia.

Informacje te przekazał policjantom z Żyrakowa.

Krzysztof Tylec mówi, że incydentu z dożynek w Nagoszynie nie zgłaszał na policję, bo sądził, że to był jakiś wybryk. Ale teraz już nie jest przekonany, że to nie akcja wymierzona w jego kandydowanie.

Reklama

Marek Rączka, wójt gminy Żyraków, kilka godzin po zniszczeniu instalacji powiedział, że nic nie wie na ten temat.

- Powiem szczerze, daleki jestem od tego typu rzeczy - wójt zapewnia, że nie ma nic wspólnego ze zniszczeniem baneru.

Także Krzysztof Moskal, trzeci z kandydatów na wójta w nadchodzących wyborach, zapewnia, że nie ma nic wspólnego z tym incydentem ani on, ani jego zwolennicy.

- Jeżeli są znani [sprawcy], to policja wie, jakie postępowanie powinna wdrożyć - mówi Marek Rączka.

Jacek Bator, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji mówi, że podejrzani o dokonanie zniszczenia instalacji są dwaj mieszkańcy Góry Motycznej, obaj w wieku 25-30 lat.

Reklama

- W chwili zatrzymania byli pod wpływem alkoholu - mówi asp. Jacek Bator.

Jak dodaje, nie mogło być mowy o zakończeniu sprawy na mandacie, bo doszło do zniszczenia mienia o wartości kilkuset złotych. I takie postępowanie prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Dębicy.

Aplikacja na Androida

Reklama


Reklama

Wideo Debica24.pl




Reklama