Pomnik Ludwika Marszałka oraz Żołnierzy Niezłomnych z dębickiego obwodu SZP-ZWZ-AK w ostatnią niedzielę został odsłonięty.
W uroczystościach, które rozpoczęła msza święta w kościele Miłosierdzia Bożego, wzięło udział kilkaset osób, w tym m.in. rodzina Ludwika Marszałka ps. Zbroja.
Emocji nie krył urodzony w Gumniskach, a dziś 81-letni Krzysztof Marszałek, syn rozstrzelanego 27 listopada 1948 roku bohatera.
- Jestem tak wzruszony, że jak w pewnym momencie przestanę mówić, to znaczy się, że już głos i struny odmówiły posłuszeństwa. Chciałem powiedzieć krótko - dziękuję wszystkim za wszystko. Powitania już były, a ja kłaniam się i dziękuję za tak liczne przybycie, a szczególnie liczne przybycie mojej rodziny. Dziękuję bardzo - mówił jeszcze przed odsłonięciem pomnika.
A osób zaangażowanych w przecinanie wstęp na nim było aż osiemnaście, ponieważ pomnik składa się z wielu elementów.
Tablicę upamiętniającą ofiary Golgoty Rzeszowskiej, Krakowskiej i Wrocławskiej odsłonili: Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego i Grzegorz Ostasz, prorektor Politechniki Rzeszowskiej. Tablicę upamiętniającą ofiary Golgoty Warszawskiej: por. Franciszek Batory, brat zamordowanego 1 marca 1951 roku Józefa Batorego oraz Stanisław Iwan, najstarszy wnuk ppłk. Adama Lazarowicza, komendanta obwodu AK Dębica, który także został zamordowany 1 marca 1951 roku w więzieniu mokotowskim.
Tablicę upamiętniającą ofiary Golgoty Wrocławskiej: płk. Edward Chyła, dowódca 16. Dolnośląskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. ppłk Ludwika Marszałka i Tomasz Balbus, autor biografii poświęconej Ludwikowi Marszałkowi.
Granitową kolumnę na której znajdują się odlewy serc wykonanych z chleba przez Ludwika Marszałka odsłonili dyrektorzy szkół noszących imię bohaterów Polski Podziemnej: Alicja Prus, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 imienia 5. Pułku Strzelców Konnych AK w Dębicy, Grażyna Bil, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Adama Lazarowicza w Gumniskach oraz Józef Chodak, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Ludwika Marszałka w Brzezinach.
Kolumnę główną zwieńczoną orłem wraz z krzyżem zrzeszenia WiN: Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, Małgorzata Janiec, prezes obszaru południowego zrzeszenia WiN w Krakowie, Rafał Obwarzanek, wiceprezes zarządu głównego Światowego Związku Głównego Żołnierzy AK w Warszawie oraz Józef Opala, artysta, rzeźbiarz, autor pomnika.
Główną tablicę epitafijną odsłonili: burmistrz Mariusz Szewczyk, Romuald Rzeszutek, prezes Fundacji Non Notus oraz Maciej Małozięć, jako prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Środowiska 5. PSK AK w Dębicy. Rzeźbę ppłk Ludwika Marszałka, ps. Zbroja odsłonili: Krzysztof Marszałek, syn ppłk. Ludwika Marszałka oraz Jerzy Szmid, bratanek Józefa Szmida, ps. Rączy i fundator figury.
Głównym inicjatorem jego budowy był Romuald Rzeszutek, prezes fundacji Non Notus z Mielca, we współpracy z Maciejem Małozięciem, wiceburmistrzem Dębicy i prezesem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Środowiska 5. Pułku Strzelców Konnych Armii Krajowej w Dębicy.
- Cieszę się, że po miesiącach starań udało się zrealizować w Dębicy pomnik ppłk. Ludwika Marszałka oraz działaczy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość z Obwodu AK Dębica. Ci, których ten pomnik upamiętnia, zginęli torując drogę do wolnej i suwerennej Polski, tak obecnym, jak również przyszłym pokoleniom. Niech pamięć o nich nigdy nie zginie! - podsumował to wydarzenie ten drugi.
Budowę monumentu w 70 procentach sfinansowała Kancelaria Premiera, reszta potrzebnych pieniędzy pochodziła ze zbiórki publicznej. Figurę Ludwika Marszałka ufundował Jerzy Szmid, bratanek Józefa Szmida ps. Rączego. Inicjatorzy powstania pomnika zapowiedzieli już, że w niedługim czasie stanie obok niego tablica z nazwiskami wszystkich tych, którzy wsparli ich inicjatywę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety, cała uroczystość zorganizowana tak, jakby nikt nad nią nie panował. Przy tak dużej ilości zaproszonych gości na tak niewielkiej przestrzeni trzeba było wszystko zaplanować z chirurgiczną precyzją. Niestety, pan Małozięć wykazał się całkowitym brakiem wyobraźni. Trzeba było zorganizować zamknięcie dróg Wielopolskiej, Mickiewicza i Budzisz,oraz porozmawiać z proboszczem Bielakiem, żeby msza o 13 została odwołana. Wtedy można by było pięknie zaplanować rozstawienie gości, sztandarów, orkiestry, itd. Niestety, skończyło się na trwającej stanowczo zbyt długo uroczystości w ścisku i zamieszaniu wokół pomnika. Nachodzi mnie jeszcze jedna refleksja. Po co tyle wiązanek? Naprawdę nie można złożyć kilku wspólnych? Zastanawiam się, czy gdyby wszyscy, którzy mają potrzebę "pokazania się" kupowali te okazałe wiązanki za własne pieniądze, nadal byłoby ich tak dużo?...
Byłem, podniosła i wzruszająca uroczystość ! Licznie przybyli mieszkańcy oraz goście. Bardzo dobra organizacja. Serdeczne podziękowania dla v-ce burmistrza M.Małozięcia oraz gospodarza uroczystości ks. Antoniego Bielaka ! Niektórzy, potrafią tylko krytykować. Prawdopodobnie piszą to spadkobiercy tych , z którymi walczył Ludwik Marszałek.
Pisze ten, który był i widział jak to wyglądało. A w zasadzie ciężko było cokolwiek zobaczyć w tym ścisku i zamieszaniu. I bardzo proszę, żeby porzucić narrację "kto nie jest z nami, ten jest przeciw nam". Nie krytykuję ani pomnika, ani samej uroczystości, oceniłam aż tylko "talent organizatorski" pana Małozięcia. Bardzo przykro, że Pan nie potrafi uszanować odmiennego zdania innych ludzi i od razu uruchamia brzydkie przytyki. Nieładnie. Nie sztuką jest przyklaskiwać i obłudnie chwalić, lecz uczciwie ocenić. No, ale do tego trzeba dojrzeć... Niemniej, cieszę się,że Panu się podobało:)
Niestety, cała uroczystość zorganizowana tak, jakby nikt nad nią nie panował. Przy tak dużej ilości zaproszonych gości na tak niewielkiej przestrzeni trzeba było wszystko zaplanować z chirurgiczną precyzją. Niestety, pan Małozięć wykazał się całkowitym brakiem wyobraźni. Trzeba było zorganizować zamknięcie dróg Wielopolskiej, Mickiewicza i Budzisz,oraz porozmawiać z proboszczem Bielakiem, żeby msza o 13 została odwołana. Wtedy można by było pięknie zaplanować rozstawienie gości, sztandarów, orkiestry, itd. Niestety, skończyło się na trwającej stanowczo zbyt długo uroczystości w ścisku i zamieszaniu wokół pomnika. Nachodzi mnie jeszcze jedna refleksja. Po co tyle wiązanek? Naprawdę nie można złożyć kilku wspólnych? Zastanawiam się, czy gdyby wszyscy, którzy mają potrzebę "pokazania się" kupowali te okazałe wiązanki za własne pieniądze, nadal byłoby ich tak dużo?...
Byłem, podniosła i wzruszająca uroczystość ! Licznie przybyli mieszkańcy oraz goście. Bardzo dobra organizacja. Serdeczne podziękowania dla v-ce burmistrza M.Małozięcia oraz gospodarza uroczystości ks. Antoniego Bielaka ! Niektórzy, potrafią tylko krytykować. Prawdopodobnie piszą to spadkobiercy tych , z którymi walczył Ludwik Marszałek.
Pisze ten, który był i widział jak to wyglądało. A w zasadzie ciężko było cokolwiek zobaczyć w tym ścisku i zamieszaniu. I bardzo proszę, żeby porzucić narrację "kto nie jest z nami, ten jest przeciw nam". Nie krytykuję ani pomnika, ani samej uroczystości, oceniłam aż tylko "talent organizatorski" pana Małozięcia. Bardzo przykro, że Pan nie potrafi uszanować odmiennego zdania innych ludzi i od razu uruchamia brzydkie przytyki. Nieładnie. Nie sztuką jest przyklaskiwać i obłudnie chwalić, lecz uczciwie ocenić. No, ale do tego trzeba dojrzeć... Niemniej, cieszę się,że Panu się podobało:)